Zdaniem lekarzy, Bodnar być może już w poniedziałek opuści szpital, ale czeka go dłuższa przerwa w startach i treningach. Jak poinformowała jego ekipa - Tinkoff - podczas treningu w przednie koło roweru triumfatora czasówki w zakończonym w czwartek wyścigu Trzy Dni w Panne dostała się leżąca na drodze gałąź. Zawodnik, jak podano, nie miał najmniejszych szans uniknięcia upadku. Poleciał nad kierownicą i upadł twarzą na jezdnię.

 

Brak Macieja Bodnara w ekipie Tinkoff w niedzielnej, setnej edycji Ronde van Vlaanderen jest poważnym ciosem dla jej lidera, mistrza świata Słowaka Petera Sagana. Polak był kluczową postacią w drużynie. Jego zadaniem było chronienie asa zespołu na trasie i umożliwienie mu walki o zwycięstwo.

 

Jak podkreśla fachowy portal cyclingnews.com w obliczu rywalizacji z mocnymi ekipami Etixx Quick Step (Tom Bonen), Sky (Michał Kwiatkowski), Trek (Fabian Cancellara) czy BMC (Greg van Avermaet) Sagan stracił bardzo cennego i prezentującego ostatnią doskonała formę pomocnika.

 

Tegoroczna trasa Dookoła Flandrii liczy 255,9 km. Po drodze do mety w Oudenaarde zawodnicy pokonają 18 krótkich i wąskich podjazdów, z których część jest wyłożona kostką brukową, jak słynny Koppenberg. Ostatni z nich, Paterberg, znajduje się 14 km przed finiszem.