Do półfinałów EU LCS może awansować tylko jedna drużyna. Może to być skład Origen, który wygląda bardzo mocno na papierze. Przed sezonem do drużyny dołączył Tristan "PowerOfEvil" Schrage, który zastąpił Enrique "xPeke" Cedeno Martineza. Przed wiosennym splitem pojawiało się wiele pytań związanych z dyspozycją Origen. Jak PowerOfEvil zaadaptuje się w nowej druzynie? Jak stabilny skład będzie współpracował z nowym mid lanerem?

 

Odpowiedź nie jest jednoznaczna, drużyna nie "sklikała" sie jeszcze z PoE i trudno podejrzewać, że zrobią to na przestrzeni jednej serii best of 5. Zawodnicy Origen zdają się nie do końca ufać swojemu nowemu mid lanerowi, a profesjonalne League of Legends nie wybacza momentów zawahania.

 

Należy pamiętać, że Origen ma dwóch światowej klasy mid lanerów i dwie różne pule championów, które może wykorzystać. Z xPeke w składzie Origen osiągnęło bilans 3-0, ale nie grało z żadną z najlepszych drużyn EU LCS. To wciąż dobry wynik biorąc pod uwagę ratunkową naturę występów Hiszpana. Xpeke zastępował PowerOfEvila, gdy ten nie mógł wystąpić z powodu choroby.

 

Niezależnie od tego, który mid laner zagra dziś w wyjściowym składzie to może polegać na decyzjach Alfonso "mithy'ego" Aguirre Rodrigueza i pewności Maurice "Amazinga" Stuckenschneidera w zdobywaniu celów na mapie we wczesnej fazie gry. Szczególnie wtedy gdy jedna z drużyn zdecyduje się na tzw. "lane swapa".

 

Kluczem do sukcesu Origen może być weteran League of Legends sOAZ. I to nawet pomimo tego, że top laner nie ma zbyt dobrych statystyk. Zawodnik Origen ma tylko 54% udziału w zabójstwach swojej drużyny (to najmniej ze wszystkich topów EU LCS) i tendencje do przegrywania swojej linii we wczesnej fazie gry (średnio około 200 sztuk złota mniej niż przeciwnik w 10 minucie).

 

To wszystko efekt stylu gry Origen. Drużyna bardzo stawia na zdobywanie smoków w swoich grach i na split pushowanie w wykonaniu sOAZa. Niezależnie od przebiegu rozgrywki jedno jest pewnie. Jesper "Zven" Svenningsten będzie zachwycał fanów swoimi zagraniami. Jeden z najbardziej utalentowanych europejskich strzelców ma najwyższy współczynnik zadanych obrażeń w całym LCS (659 na minutę) i najwyższy współczynnik zdobytego złota (315 na minutę).

 

 

Ale Unicorns of Love ma wciąż sporo do udowodnienia. Drużyna zatrudniła kilku graczy, którzy chcieli za wszelką cene potwierdzić swoją przynależność do elity. Udało im się to z nawiązką.

 

Szczególnie Pierre "Steeelbackowi" Medjaldiemu, który został znalazł się w najlepszej piątce wiosennego splitu LCS i poczynił olbrzymie postępy od ostatniego roku. Liczby mówią same za siebie: 88 zabójstw (najwięcej ze wszystkich zawodników w tym roku), 6.8 KDA (drugi wynik za Forg1venem), 658 obrażeń na minutę (drugie miejsce za Zvenem – ADC Origen).

 

Postawa Steeelbacka pozwoliła Hylissangowi (supportowi UoL) odzyskać pewność utraconą podczas letniego splitu LCS w 2015 roku. Duet z drużyny Jednorożców próbuje wytworzyć przewagę na dolnej alei kiedy to tylko możliwe i świetnie kontroluje wizję na mapie.

 

Na mapie, na której po drugiej stronie rządzi Kiss "Vizicsacsi" Tamas, który został głównym shot callerem drużyny i cieszy się zaufaniem reszty zespołu. Jeśli UoL mają naturalnego lidera to jest nim top laner, który świetnie współpracuje z junglerem.

 

Loulex, bo o nim mowa, jest ostanim pomysłem zarządu Unicorns of Love na poradzenie sobie z absencją Diamondproxa (Rosjanin nie może grać w Europie z powodu problemów wizowych). Z Loulexem w składzie drużyna ma bilans 3-3, ale znacząco poprawił się udział junglera w zabójstwach drużyny i częstotliwość zdobywania first blooda w ogóle (72%).

 

UoL nie radzi sobie za dobrze z budowaniem przewagi, ale z drugiej strony jest bardzo żądną krwii i nastawioną na walki drużynowe formacją. Z drugiej strony Origen dorównuje im jeśli chodzi o intensywność, ale nieco odstaje jeśli chodzi o pewne zdobywanie celów na mapie.

 

Kompozycje skoncentrowane na walkach drużynowych ze strony UoL i drużyny skupione na split pushowaniu od Origen. Afirmacja mechaniki gry i błyskotliwych zagrań ze strony dolnej alei Unicorns oraz cierpliwe i konsekwentne wyczekiwanie ze strony bot lane'u Origen. Kto okaże się lepszy?

 

Jeśli sOAZ i Zven będą podejmowali odpowiednie decyzje jeśli chodzi o popychanie linii, to lepsze okaże się Origen. Jeśli będzie inaczej – może stać się wszystko. To dlatego, że Unicorns of Love jest nieobliczalne. Nie tylko w teamfightach.

 

Za to w stu procentach pewne jest to, że ten mecz skomentuje duet Filip "Testree" Mątowski i Fryderyk "Veggie" Kozioł. Na transmisję z ich udziałem zapraszam już teraz. Start o 17:00 na kanale FRENZY.