Mateusz Borek: To będzie piąta walka Steve’a Cunninghama z Polakiem…

Naazim Richardson: To jasne, że Polska daje nam silnych przeciwników. Chociaż to nie jest tak, że nie ma lepszych na świecie, niż Głowacki. To nowy gość. Może jednak jest najlepszy? Musimy się przekonać. Zawsze kiedy widzimy twardziela z Polski, i z Ameryki, wiadomo, że będzie dobra walka.

Boks Cunninghama się zmieniał. Jak walczy w tej chwili?

Kiedy przyszedłem, Steve chciał zmiany. Ale byłem z nim fair, powiedziałem, że potrzebujemy na to czasu…

Kiedy ćwiczyliście w gymie widziałeś 40-latka czy głodnego wilczka?

Widziałem to, co zawsze wtedy, gdy pracujemy. Czy on wygląda na 40-latka? Nie! To właśnie robimy na ćwiczeniach. To dobry sportowiec, to uczciwy sportowiec, to profesjonalny sportowiec! Po Głowackim spodziewamy się dużej jakości. Ale to, co widzieliśmy na wideo, nie musi odpowiadać rzeczywistości. Zobaczymy, co zaprezentuje w ringu.

Jest Pan bardzo mądrym trenerem i nawet szkoleniowiec Głowackiego Fiodor Łapin powiedział, że prawdopodobnie na sobotni wieczór przygotował Pan coś szczególnego…

To nie jest dla mnie jakaś wyjątkowa walka pod względem przygotowań. Chociaż walczymy z kimś specjalnym. Jesteśmy na niego gotowi. Przecież stajemy oko w oko z mistrzem świata. I to nie takim, który wygrał ledwo, ledwo, ale z takim, który zwyciężył zdecydowanie. Musimy to szanować. On jedzie do obcego kraju. Wiemy, jak to jest, bo tak robiliśmy. Dlatego czekamy na niego. Szanujemy jego, jego trenera i narożnik.

Całą rozmowę z Naazimem Richardsonem obejrzysz w załączonym materiale wideo!