Marcin Lepa: Liczy się zwycięstwo, ale to spotkanie nie zaczęło się najlepiej dla Waszej drużyny...

Władimir Alekno: Nie powiedziałbym, że to była kwestia nerwów. Bardziej chodziło o atmosferę, która panowała w tej hali i może przez to nie potrafiliśmy dobrze wejść w mecz. No i przez to osiem z jedenastu błędów było efektem zagrywki...

Polska chyba staje się szczęśliwa, bo Zenit wygrał z Lotosem, wygrał ze Skrą, no a teraz z Resovią...

Nie wiem, czy to kraj, który przynosi szczęście, ale przecież przyjechaliśmy po zwycięstwo. Liczy się to, że nie grając dobrej siatkówki, awansowaliśmy do finału.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.