Patrząc na tabelę, liczbę zwycięstw oraz miejsce rozegrania spotkania faworytem wydaje się Polski Cukier. Torunianie rozegrali co prawda o jeden mecz więcej, ale mają też o jedną więcej wygraną. Także dlatego zajmują w tej chwili trzecie miejsce w tabeli, o jedno wyżej niż Anwil. Do tego zagrają u siebie. We własnej hali przegrali w obecnych rozgrywkach zaledwie dwa z 15 spotkań. Ale ten mecz potoczyć się może różnie, bo Anwil gra ostatnio bardzo nierówno.

 

Anwil na huśtawce

 

- Końcówka wyglądała tak jakbyśmy to my byli młodą niedoświadczoną drużyną, a nie Trefl – narzekał trener Igor Milicic po przegranym minimalnie pojedynku w Sopocie. To była jedno z dwóch poważnych potknięć Anwilu z outsiderami w końcówce sezonu. W ostatnich tygodniach Włocławianie przegrali także z Siarką w Tarnobrzegu. Ale też w ostatnich dniach Anwil potrafił wznieść się na wyżyny – ogrywając m.in. Stelmet W poprzedniej kolejce zagrał świetnie rozbijając Polframex 84:58.

 

Podstawowym kluczem do zrozumienia dwóch twarzy Anwilu jest miejsce rozgrywania spotkania. Hala we Włocławku to w tym roku niezdobyta twierdza. Tu David Jelinek i spółka ogrywają wszystkich. W styczniu pokonali też Polski Cukier. Ten mecz był wyrównany, ale tylko przez trzy kwarty. Ostatnia należała do gospodarzy, którzy ostatecznie wygrali 82:67. Najlepszym strzelcem Anwilu był Jelinek, który zdobył 24 punkty.

 

Ale na wyjazdach zespół Milicicia traci mnóstwo na wartości. Co nie znaczy, że w Toruniu nie nastąpi przełamanie. Bo dla zespołu, który marzy o medalu nie może sobie pozwolić już na słabość.

 

Starcie liderów

 

Pojedynek w Toruniu to będzie też starcie dwóch najlepszych strzelców Tauron Basket Ligi. Co prawda Jelinek nie jest ostatnio tak skuteczny jak na początku sezonu, gdy potrafił zdobyć ponad 30 punktów w meczu, ale nadal jest najlepiej punktującym zawodnikiem ligi. Rzuca średnio 18,6 punktu na mecz. Tuż za nim plasuje się jednak Danny Gibson. Amerykanin ma średnią 17,7 punktu na mecz. Jest też drugim podającym ligi (6,1 asysty).

 

Ale w obu drużynach jest też kilku innych zawodników, którzy mogą przechylić losy spotkania. Wśród gospodarzy to przede wszystkim dwaj reprezentanci Polski Łukasz Wiśniewski, Michał Michalak, a także Markeith Cummings i Maksym Kornijenko.

 

U gości nie zagra co prawda drugi strzelec zespołu Chamberlain Oguchi, który znów zmaga się z kontuzją, ale tacy gracze jak Kamil Łączyński, Robert Skibniewski, a przede wszystkim były reprezentant Serbii Danilo Andjusić, na pewno mogą wspomóc swojego superstrzelca.

 

Początek spotkania Polski Cukier Toruń - Anwil Włocławek w poniedziałek o godz. 20.40. Transmisja w Polsacie Sport od godz. 20.30.