– Po raz kolejny koledzy z ekipy wykonali wspaniałą pracę i kontrolowaliśmy wydarzenia praktycznie przez większość zmagań. Pilnowaliśmy, by przewaga ucieczki nigdy nie przekroczyła dwóch minut, a na finałowych rundach w Opocznie całą drużyną ustawiliśmy się na czele peletonu. Mamy na tym wyścigu trzech szybkich kolarzy, a dziś sytuacja ułożyła się tak, że to ja byłem najlepiej ustawiony. Ekipy Domin Sport i LKT Brandenburg postawiły nam wysoko poprzeczkę, ale udało się wygrać. Zadanie na jutro to oczywiście obrona koszulki i zwycięstwo – powiedział Bartłomiej Matysiak.

 

Prawie 180-kilometrowy etap z miejscowości Poświętne do Opoczna miał bardzo szybki początek. W pierwszej godzinie średnia wynosiła ok. 47km/h i nikt oczywiście przy takim tempie nie był w stanie się oderwać. Pierwszą premię górską zgarnął Bartłomiej Matysiak, a pierwszą lotną, Eryk Latoń. Jak się później okazało ta dwójka odegrała główne role w finałowym sprincie.

 

Po wielu próbach uformowania ucieczki, w końcu udało się odjechać dwójce - Adrian Karpiuk (Legia), Anton Morucha (Kolss-BDC). Wypracowali oni ok. dwuminutową przewagę, ale grupa zasadnicza, prowadzona przez CCC Sprandi Polkowice cały czas kontrolowała sytuację. Atakujący duet został doścignięty ok. 20 kilometrów przed metą.

 

„Pomarańczowi” ponownie w tym wyścigu ustawili swój pociąg i po raz kolejny zdominowali sprint. Wygrał Bartłomiej Matysiak, a drugi był Eryk Latoń. Na podium stanął również Mateusz Nowak (Domin Sport).