Jak powiedział Szmal w rozmowie z klubową telewizją internetową Vive Tauronu Kielce po wyjazdowym remisie z bardzo trudnym przeciwnikiem liczy na atut własnej hali w rewanżu. „Mam nadzieję, że atmosfera w Kielcach zaskoczy zawodników z Flensburga. Liczę na naszych kibiców, bo jak krzykną na nich, to będą bardziej bali się nas i kibiców” – powiedział.

 

Oceniając sobotnie spotkanie, zawodnik żółto-biało-niebieskich Mateusz Jachlewski przyznał, że kielczanom zdarzały się niepotrzebne błędy, szczególnie w obronie. „Staraliśmy się przez cały mecz realizować to, co sobie założyliśmy taktycznie przed meczem. Jest remis, pewnie nie jesteśmy do końca zadowoleni bo chcieliśmy ten mecz wygrać, natomiast mamy jeszcze rewanż u siebie i mamy szanse większe na wygraną we własnej hali niż tutaj” – powiedział w rozmowie wideo.

 

Za pośrednictwem internetu ze specjalnym przesłaniem zwrócił się do kibiców także prezes Vive Tauronu Kielce Bertus Servaas, który zaapelował do fanów mistrzów Polski o szczególny doping w Hali Legionów. „To jest marzenie nas wszystkich, zawodników, działaczy, ale też wasze. Wasza pomoc jest potrzebna, bo przed nami arcytrudny mecz, ale przy waszej pomocy powinniśmy sprostać zadaniu i dać radę” – powiedział.

 

Jeśli kielczanie wygrają u siebie, po raz trzeci w historii znajdą się w elitarnym gronie czterech najlepszych klubów Europy, które pod koniec maja w Kolonii powalczą o najwyższe triumfy podczas Final Four Ligi Mistrzów. Dwukrotnie – w 2013 i 2015 roku zdobyli w turnieju finałowym trzecie miejsce.

 

W sobotę, w pierwszym meczu ćwierćfinałowym, podopieczni Tałanta Dujszebajewa zremisowali 28:28 z niemieckim Flensburgiem-Handewitt. Rywal Vive w 2014 roku był triumfatorem Ligi Mistrzów.