Przed tym sezonem pomocnik zdecydował się na roczne wypożyczenie z niemieckiego zespołu do Fiorentiny.

 

- Mój pobyt we Florencji można podzielić na dwa etapy. Pierwszy to przed kontuzją, kiedy grałem i trener na mnie stawiał, oraz po urazie, kiedy grałem już dużo rzadziej. Po kontuzji wszystko zmieniło się o 180 stopni. Jednak z każdej sytuacji - pozytywnej czy negatywnej, staram się wyciągnąć wnioski. Czasami trzeba zacisnąć zęby i radzić sobie z takimi problemami. Ciężko pracuję, aby być w dobrej dyspozycji fizycznej - to jedyne co mogę zrobić jako profesjonalny piłkarz - podkreślił 77-krotny reprezentant Polski.

 

Zawodnik przyznał, że ostatnio miał ofertę z chińskiego Jiangsu Suning FC, którego trenerem jest Rumun Dan Petrescu.

 

- Pracowaliśmy razem w Wiśle Kraków i zimą dostałem od niego propozycję. W moim przypadku pieniądze nigdy nie grały decydującej roli. Wydaje się, że dla Chińczyków finanse też nie są problemem. Chciałem zostać we Florencji. Mam dopiero 30 lat i chciałbym jeszcze pograć w Europie - przyznał Błaszczykowski.

 

Skrzydłowy przestrzegał przed zbyt wygórowanymi oczekiwaniami na mistrzostwach Europy we Francji w stosunku do reprezentacji Polski.

 

- Chcę abyśmy spokojnie do tego podchodzili. Bardzo dobrze zaprezentowaliśmy się w eliminacjach do Euro 2016, ale musimy sobie zdać sprawę, że w poprzednich latach również dobrze prezentowaliśmy się w eliminacjach, a na turniejach nasza gra i wyniki wyglądały już różnie. Teraz mamy czas, aby dobrze się przygotować. Oczywiście nie powinno się tego robić dwa czy trzy tygodnie przez mistrzostwami, ale każdy z nas powinien robić to dużo wcześniej. Wszyscy powinniśmy wierzyć w swoje umiejętności, ale nie może zabraknąć pokory - ocenił.

 

W porównaniu z poprzednimi latami selekcjoner Adam Nawałka ma pewien komfort, ponieważ większość jego zawodników regularnie gra w swoich klubach.

 

- Myślę, że to będzie miało duże znaczenie. Bycie w rytmie meczowym jest bardzo ważne. Z drugiej strony, najlepszy okres w reprezentacji przeżywałem, kiedy miałem problemy z grą w Borussii Dortmund. To jednak nie powód, aby nie być w dobrej dyspozycji fizycznej. Trzeba mieć świadomość, że jeśli się nie gra, to trzeba ciężej pracować - powiedział.

 

Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że oczekiwania kibiców są duże.

 

- Z tego co pamiętam, taka sytuacja jest przed każdym turniejem i to jest normalne. Podchodzę do tego z dużym dystansem. W swojej karierze już dwa razy byłem przed takim turniejem i wiem, że musimy być z boku tego zamieszania. Przede wszystkim chcemy dać naszym kibicom satysfakcję - podkreślił.

 

Błaszczykowski nie chciał oceniać szans biało-czerwonych na turnieju we Francji.

 

- Dla mnie najważniejszy jest najbliższy mecz. Taką dewizę wyznaję też w życiu. Nie zastanawiam się co będzie za trzy, cztery miesiące. Najważniejszy jest każdy następny dzień. Chcę się skupić na pierwszym meczu na Euro, a potem będę myślał o drugim. Najważniejsze jest dla mnie dobre przygotowanie się do turnieju - oczywiście, jeżeli dostanę powołanie - ocenił.

 

Wychowanek KS Częstochowa przyznał, że nieco zmienił się od ostatnich mistrzostw Europy, które cztery lata temu zostały rozegrane w Polsce i na Ukrainie.

 

- Przede wszystkim doświadczenia, które miałem, nauczyły mnie jeszcze większej pokory i innego podejścia do życia. Teraz najważniejsze jest dla mnie, że od pół roku jestem zdrowy i jestem dobrze przygotowany pod względem fizycznym. Umiejętności przecież posiadam - przyznał.

 

Dodał, że decyzję o swojej przyszłości klubowej podejmie po mistrzostwach Europy.

 

Reprezentanci Polski przed mistrzostwami Europy 2016 mają zaplanowane cztery mecze towarzyskie i dwa zgrupowania. Do swojej bazy turniejowej w La Baule nad Atlantykiem przylecą 7 czerwca. Pięć dni później rozegrają swój pierwszy mecz - z Irlandią Północną w Nicei. 16 czerwca zmierzą się z Niemcami w podparyskim Saint-Denis, a 21 czerwca fazę grupową zakończą spotkaniem z Ukrainą w Marsylii.