Jeśli tak się stanie, to Alli nie zagra już w tym sezonie. Do końca rozgrywek Tottenham zmierzy się jeszcze z Chelsea, Southampton i Newcastle. Po poniedziałkowym remisie z West Bromwich Albion szanse na mistrzostwo są praktycznie równe zeru. Dodatkowo "Koguty" muszą uważać, bo grupa ścigająca w postaci Manchesteru City i Arsenalu traci do nich tylko pięć punktów.

Poniedziałek to nie był dobry dzień dla Alliego, który przez cały wieczór toczył ostre boje z Argentyńczykiem Claudio Yacobem. W pewnym momencie nie wytrzymał i po prostu... uderzył rywala pięścią w brzuch! Sędzia Mike Jones tego nie zauważył, ale wszystko zostało zajerestrowane przez kamery. Oznacz to więc, że Angielska Federacja może wyciągnąć konsekwencje względem młodego zawodnika. Wszystko więc wskazuje na to, że w tym sezonie już go nie zobaczymy.

Trener Mauricio Pochettino bronił swojego piłkarza. - Czasami przeciwnicy znajdują go i starają się prowokować, wiedząc, że ma silny charakter i może zareagować - powiedział. Dodał także, że nie widział tego zajścia.

To nie jest pierwszy raz, kiedy 20-latkowi puściły nerwy. W styczniu, kiedy Tottenham grał z Sunderlandem, poddenerwowany Alli rzucił piłką w twarz Patrickowi van Aanholtowi. Później potrafił jeszcze "przejechać" korkami po plecach zawodnika Fiorentiny. Zgromadził także 12 żółtych kartek, co jak na tak ofensywnego piłkarza może zaskoczyć.


Alli ma czas do jutra, by odwołać się od tej decyzji Angielskiej Federacji. Czy będzie trzeba go pożegnać?