Karolina Kowalkiewicz po zwycięstwie w debiucie z Randą Markos liczyła na mocne zestawienie i rywalkę z czołówki rankingu kategorii słomkowej. W grę wchodziła m.in. Joanne Calderwood, ale ostatecznie Polka zmierzhy się z Heather Clark.

- Wiele osób mówi mi, że czeka mnie łatwa walka, ale ja nikogo nie lekceważę. Na miejscu Clark byłabym mocno zmotywowana, bo dla niej może być to walka o być albo nie być - powiedziała Kowalkiewicz.

Polka ma bardzo sprecyzowane plany na przyszłość. Po zwycięstwie w Rotterdamie zamierza stoczyć jeszcze jedną walkę, a później chciałaby walczyć o pas mistrzowski kategorii słomkowej, której posiadczką obecnie jest Joanna Jędrzejczyk.

- Po dwóch zwycięskich walkach chciałabym walczyć o pas z Asią. Tak sobie założyłam i zrobię wszystko, aby zrealizować swoje plany i marzenia - powiedziała Polka.