Na trzy kolejki przed zakończeniem sezonu "Lisy" mają siedem punktów przewagi nad Tottenhamem, jedyną drużyną, która może ich jeszcze dogonić. Mecz na Old Trafford dodatkowe znaczenie ma dla bramkarza Leicester - Kaspera Schmeichela. Jego ojciec Peter w latach 90. pięciokrotnie zdobył mistrzostwo Anglii z Manchesterem United.

 

Sprawa wygląda tak, że mam 29 lat, żonę i dwójkę dzieci, a i tak ludzie głównie postrzegają mnie jako czyjegoś syna. Może jak będę miał 40 lat i wciąż grał, zacznę być postrzegany jako wystarczająco dorosły - przyznał Schmeichel w wywiadzie dla "Daily Mail".

 

Duński bramkarz oraz obrońca Wes Morgan jako jedyni w zespole Leicester rozegrali wszystkie w tym sezonie mecze w pełnym wymiarze czasu. Wyniki drużyny Claudio Ranieriego to największe zaskoczenie w europejskim futbolu od lat. - Po prostu jesteśmy grupą chłopaków, która znalazła się w odpowiednim czasie i miejscu. Większość z nas jest w podobnym wieku, gramy ze sobą od kilku lat i dojrzeliśmy nie tylko pod względem sportowym, ale także osobowościowym - dodał Schmeichel.

 

Nawet jeśli "Lisy" nie wygrają z "ManU", koronację w poniedziałek może im zapewnić ustępujący mistrz - Chelsea. "The Blues" po fatalnym sezonie grają już tylko o honor. Pozbawienie lokalnego rywala szans na tytuł może im go jednak nieco osłodzić.

 

Nad piątym w tabeli Manchesterem United pięć punktów przewagi mają Manchester City oraz Arsenal Londyn. Obie ekipy rozegrały także o jeden mecz więcej od "Czerwonych Diabłów". W najbliższy weekend "Kanonierzy" podejmą broniącego się przed spadkiem beniaminka Norwich City, a podopiecznych trenera Manuela Pellegriniego czeka wyjazdowy mecz z Southampton.

 

Z drużynami z Liverpoolu zmierzą się natomiast zespoły polskich bramkarzy. W sobotę AFC Bournemouth Artura Boruca zagra na wyjeździe z Evertonem, a dzień później Swansea City Łukasza Fabiańskiego podejmie piłkarzy trenera Juergena Kloppa.