Leicester City było najrówniej grającą drużyną na przestrzeni całego sezonu i zasłużenie zostało mistrzem Anglii. Mało kto wierzył w graczy Claudio Ranieriego nawet wtedy, gdy zajmowali pierwsze miejsce i nic nie zwiastowało jakąkolwiek zadyszkę. Mimo braku rotacji, drużyna zawsze wyglądała bardzo świeże i zasłużenie sprawiła największą sensację w erze Premier League.

Głosy podziwu dobiegają z każdego zakątka świata. Tuż po końcowym gwizdku meczu Chelsea - Tottenham, w którym padł remis 2:2, co oznaczało koniec marzeń tych drugich o mistrzowskim tytule, większość klubów Premier League pogratulowała wyczyny dzielnym piłkarzom Leicester. Później nawet zawodnicy Tottenhamy przyłączyli się do tych gratulacji. Z czasem nawet ludzie spoza świata sportu wyrazili swój podziw. Zrobił to nawet premier David Cameron.

Teraz pod wielkim wrażeniem jest Mark Hamill - znany z występów w serii "Gwiezdne Wojny". Widzi nawet podobieństwo między sytuacją klubu a postacią, którą grał.

Nikt nie wiedział, co to znaczy być "underdogiem". To było często lekceważone. Kiedy grałem Luke'a (Skywalkera - przyp.red.) byłem w podobnej sytuacji. Zaskoczyliście nas i zabraliśćie całe złoto dla siebie! To było fatastyczne - powiedział pełen podziwu aktor.
Gratulacje dla Leicester! Pozwólcie mi coś jeszcze powiedzieć - wszyscy są wami zachwyceni i wiemy, że moc jest z wami, jutro i na zawsze - zakończył.