Iannone upadł w dwunastym zakręcie tuż po wyjechaniu na tor na nowym komplecie opon. Jak później tłumaczył, na wyświetlaczu jego Ducati zapaliła się czerwona lampka, oznaczająca problemy z wodą w układzie chłodzenia. Czy była to podobna awaria jak ta, która dwa tygodnie temu zatrzymała drugiego zawodnika Ducati, Andreę Dovizioso? Zespół póki co milczy. Iannone miał co prawda kawałek drogi do przebiegnięcia, ale natychmiast ruszył z pobocza w kierunku alei serwisowej i zdążył wrócić na tor na drugiej maszynie. Jego czas z początku sesji wystarczył jednak do zapewnienia sobie startu z pierwszego rzędu, a tempo z treningów pozwala liczyć na walkę o podium.

 

Wywrotkę podczas czasówki zaliczył także Dani Pedrosa, który przewrócił się w szykanie Dunlopa i ruszy do wyścigu z jedenastej pozycji. Hiszpan ma za sobą trudny dzień. W piątek wieczorem hiszpańskie media donosiły, że postanowił opuścić Repsol Hondę i dołączyć w przyszłym roku do zespołu Movistar Yamaha. Choć wszyscy zainteresowani temu zaprzeczają, zamieszanie wokół filigranowego Pedrosy z pewnością nie pomogło mu w sobotę w skupieniu się na jeździe.

 

Jego wypadek nieco pokrzyżował także szyki Valentino Rossiemu, który jechał tuż za nim i musiał zaliczyć nieplanowany zjazd do alei serwisowej. Po powrocie na tor Włoch utknął na moment za Maverickiem Vinalesem, a następnie popełnił błąd w trzecim sektorze. Jego siódma pozycja startowa nie jest więc do końca miarodajna, ale „Doktor” nie ukrywa, że w najlepszym razie w niedzielę będzie mógł walczyć „jedynie” o najniższy stopień podium. Najszybsza dwójka póki co jest poza jego zasięgiem, ale kto wie, co wydarzy się w niedzielę podczas rozgrzewki.

 

Podobnie jest z poirytowanym brakiem tempa Suzuki Vinalesem, który ruszy z ósmego pola. Czy trudny weekend w Le Mans sprawi, że młody Hiszpan podejmie wreszcie decyzję o przejściu do Yamahy? Wygląda na to, że plotki na temat Pedrosy mają jeszcze bardziej zmotywować go do szybkich ruchów kadrowych, ale póki co z pewnością dekoncentrują one obu na torze.

 

Za plecami najszybszej trójki niespodzianki. W drugiej linii, obok trzeciego w Le Mans rok temu Dovizioso, ustawią się w niedzielę także zawodnicy ekipy Monster Yamaha Tech 3. Pol Espargaro jest zdeterminowany, żeby powalczyć o podium i dostać szansę awansu na fabryczną M1-kę. „Jeździłbym tym motocyklem nawet za darmo” - powiedział. „Są tacy, którzy daliby sobie w tym celu uciąć palec” - dodał Rossi. Wątpliwości Vinalesa w obliczu tych słów dziwią jeszcze bardziej. Drugą niespodzianką w drugim rzędzie jest Bradley Smith. Czy Brytyjczyk wreszcie złoży w tym sezonie w całość wyścig i pokaże dobre tempo? Podobne aspiracje ma ruszający z dziewiątego pola Cal Crutchlow, więc może być ciekawie.

 

Tymczasem na czele ewidentnie najlepszym tempem popisują się Lorenzo i Marquez. W kwalifikacjach obrońca tytułu nie dał najmniejszych szans rywalowi z Hondy, ale ich jazda w czwartym treningu była bardzo wyrównana. Marquez spodziewa się jednak sporych problemów, szczególnie jeśli w niedzielę wzrośnie temperatura, a do tego nieco obawia się jazdy za plecami rywala. „Skrzydełka na owiewkach sprawiają, że MotoGP zaczyna przypominać Formułę 1. Kiedy jedziesz za kimś, tracisz docisk, przednie koło podrywa się do góry i nie możesz zaatakować” - tłumaczył były dwukrotny mistrz MotoGP. Czy w niedzielę będzie jednak miał okazję do takiego ataku? Znając go można być pewnym, że mimo wszystko spróbuje. Zobaczymy, z jakim skutkiem.

 

W Moto2 z pole position ruszy uwielbiający tor w Le Mans zwycięzca Grand Prix Francji sprzed roku, Szwajcar Thomas Luthi, ale podczas kwalifikacji w jednej sekundzie zmieściło się aż 23 zawodników, więc będzie ciasno! W Moto3 pierwsze pole startowe zgarnął młodziutki Niccolo Antonelli. Kto będzie górą w wyścigu?

 

Grand Prix Francji w Le Mans w niedzielę od godziny 8.40 na antenie Polsatu Sport News i na portalu polsatsport.pl. Wyścig MotoGP startuje tradycyjnie o godzinie 14.00.