"Nasza sytuacja kadrowa się poprawia. Wracają Chmiel i Sokołowski. Daj Boże, że do dyspozycji będzie Mateusz Szczepaniak. Ostatnio mieliśmy ogromne kłopoty. Nie było trzech piłkarzy, z których każdy mógł wystąpić w pierwszym składzie. Jakim osłabieniem jest brak +Sokoła+, Chmiela czy +Szczepana+ nie trzeba nikogo przekonywać. Każdy zespół, z którego wyciągnie się trzech czołowych piłkarzy, będzie miał problemy" – powiedział szkoleniowiec.

 

Rzecznik Podbeskidzia Marcin Zarębski dodał, że morale zespołu poprawił remis w ostatnim meczu. "Wróciła wiara, że szczęście będzie nam sprzyjało. Piłkarze są bardzo skoncentrowani. Wiedzą, że tylko od nich zależy, czy Podbeskidzie pozostanie w lidze. Pierwszym krokiem do tego celu jest wygrana w Łęcznej" – powiedział.

 

Aby myśleć o wygranej "Górale" muszą zagrać jednak lepiej i uważniej niż w ostatnich meczach. "Jakość gry musi się poprawić. Musimy stwarzać zdecydowanie więcej sytuacji, choć jeśli zorganizujemy jedną, po której przypadkiem zdobędziemy bramkę i wygramy, to również będę zadowolony" – podkreślił trener Podoliński.

 

Dwie kolejki przed końcem rozgrywek Podbeskidzie z 20 pkt zamyka ligową tabelę, choć do rywalizacji w grupie spadkowej przystępowało z możliwie najwyżej, dziewiątej pozycji. Górnik Łęcza jest 14. i ma o punkt więcej. W minionej kolejce zespół z Bielska-Białej zremisował z Koroną Kielce 1:1. Bezbramkowy wynik padł w meczu Górnika z imiennikiem z Zabrza. Bilans bezpośrednich spotkań w tym sezonie jest korzystny dla Podbeskidzia, które dwukrotnie wygrało z ekipą z Lubelszczyzny - jesienią w Łęcznej 2:1, a w rewanżu 2:0. Bielszczanie wyjechali do Łęcznej w poniedziałek po przedpołudniowym treningu. Mecz z Górnikiem rozpoczną we wtorek o godz. 20.30.