Krzysztof Głowacki: Andrzej Wasilewski, współpromotor mistrza świata WBO Krzyśka Głowackiego powiedział, że walka najprawdopodniej odbędzie się w Polsce lub USA, ponieważ oferta przedstawiona przez stronę ukraińską nie jest wystarczająca. Bo nie jest. Suma podawana w mediach przez promotora Usyka na pewno nie zadowala Główki, który za walkę na wyjeździe, na terenie pretendenta zarobiłby (po odliczeniu wszystkich należności) mniej niż dostał za walkę ze Steve Cunninghamem w Nowym Jorku. To jest fakt. Do tego dochodzi regulaminowy podział puli WBO - w zależności od tego, gdzie odbędzie się pojedynek mistrzowski. Reasumując: następna dla “Główki” walka będzie na pewno z Oleksandrem Usykiem – nie wiadomo tylko gdzie i kiedy.

 

Andrzej Fonfara: Na pewno będzie walczył 18 czerwca, w głównym pojedynku gali w Chicago. Potencjalnych przeciwników było trzech, rozmowy były prowadzone równolegle. Dziś rywal jest na 99.9 procent znany (Joe Smith Jr, 21-1, 17 KO), który przygotowuje się na Polskiego Księcia od ponad czterech tygodni. Ale nauczeni złym doświadczeniem i umową ze stacją telewizyjną, jeszcze poczekamy chwilę do oficjalnego ogłoszenia nazwiska. Pojawiła się informacja, że w tym roku Andrzej nie ma już szansy na walkę z mistrzem World Boxing Council, Adonisem Stevensonem. Nieprawda. Stevenson ma bronić zielonego pasa przeciwko obowiązkowemu rywalowi – Eleiderowi Alvarezowi, ale tak się składa, że cała zainteresowana trójka (Stevenson, Fonfara, Alvarez), ma tego samego managera, Al’a  Haymona. Czyli jeśli będzie to opcja najlepsza dla każdej ze stron, to walkę da się zorganizować. Dla Polskiego Księcia, czerwcowy pojedynek ma ogromne znaczenie. Po pierwsze, dzięki ogólnoamerykańskiemu przekazowi,  Fonfara ma szansę stać się nazwiskiem naprawdę znanym w Stanach, a po drugie kolejny raz ma potwierdzić  przynależność Księcia do ścisłej elity wagi półciężkiej. Andrzej doskonale wie, że nie ma miejsca na potknięcia, nawet na słabsze walki. Każda jest o wszystko, jeśli cel jest jeden – pas mistrza świata. Walki z innym rywalami niż Stevenson, jak na przykład z Siergiejem Kowaliowem? Są propozycje, których się nie odrzuca. Ale na razie takich nie ma.

 

Maciek Sulęcki, Patryk Szymański. Dla obu trenujących z Chico Rivasem na Florydzie pięściarzy, zbliża się okres decydujących prób, największych w ich karierze testów. Sparingi z Jermainem Taylor’em, byłym mistrzem świata, to dla nich ostateczna próba – według Chico, wypadają w nich znakomicie. Bez podawania szczegółów – pracuję nad tym, by walka Patryka odbyła się nie przed pojedynkami Fonfary i  Sulęckiego (jak planowano), ale kilka tygodni później. Wymagający przeciwnik, któremu nie jest obca walka o tytuł, zostałby dla Szymańskiego ten sam, ale jest szansa na pokazywanie Patryka na naprawdę znaczącej stacji TV. To ważne. Maciek Sulęcki, który wygrał cztery ostatnie walki przez KO, doskonale wie, jaką wagę ma jego najbliższy pojedynek. Walka z niepokonanym rywalem, zainteresowanie nim ze strony promotorów czołowych pięściarzy świata w jego kategorii wagowej. Podobnie w przypadku Andrzeja Fonfary – nie ma miejsca na słabszy dzień. Nie ma  miejsca na nerwy. Trzeba wygrywać.