"Rozgrywki europejskie wiążą się ze sporymi kosztami, o czym była mowa już także w latach ubiegłych i są to pieniądze, które później się niestety nie zwracają. My postanowiliśmy przeznaczyć je w tym roku na budowę drużyny zdolnej do walki o medale w rozgrywkach krajowych. Zdajemy sobie sprawę, że nasi kibice mogą czuć się trochę rozczarowani, ale postaramy się zrekompensować im to poprzez dobrą postawę i wielkie emocje w meczach ligowych" - stwierdził prezes PGE Atomu Trefla Marek Wierzbicki.

 

 

Siatkarki PGE Atomu Trefla Sopot czterokrotnie reprezentowały Polskę w Lidze Mistrzyń. W najbliższym sezonie klub chce skupić się na walce o siódmy ligowy medal z rzędu.

 

"W tym sezonie skupimy się na rozgrywkach krajowych i postaramy się w nich o jak najlepszy rezultat i podobnie jak miało to miejsce w latach ubiegłych będziemy tu walczyć o medale, aby przedłużyć tę dotychczasową serię. Reprezentowanie kraju oraz naszych sponsorów na poziomie europejskim zawsze było dla nas chlubą, ale tym razem byliśmy zmuszeni do odstąpienia miejsca w Lidze Mistrzyń innemu polskiemu klubowi. Nasz budżet jest nieco mniejszy i musieliśmy obrać sobie priorytety, a następnie z jednego z nich zrezygnować" - dodał prezes Atomówek.

 

 

Rezygnację z udziału w Pucharze CEV i koncentrację na grze w rozgrywkach krajowych zapowiedziały również władze czwartej drużyny PlusLigi - Lotosu Trefla Gdańsk. Podopieczni Andrei Anastasiego w poprzednim sezonie, w roli wicemistrzów Polski, występowali w rozgrywkach Ligi Mistrzów i awansowali do czołowej dwunastki tych rozgrywek. Przed rokiem ze startu w Pucharze CEV zrezygnowała drużyna Jastrzębskiego Węgla.

 

 

"Miniony sezon pokazał nam, jak bardzo wymagająca jest polska liga. Czołówka utrzymuje niezmiennie wysoki poziom, ale do walki o topowe miejsca coraz częściej wkraczają drużyny ze środka tabeli. Rozgrywki mogą być jeszcze bardziej intensywne, gdy PlusLiga powiększy się o dwa kolejne zespoły. Nasze działania musimy planować długofalowo, podejmować decyzje, które są najbardziej optymalne, myśląc o całym, najbliższym sezonie, a także zmaganiach Lotosu Trefla na arenie krajowej i międzynarodowej w przyszłości" - argumentuje decyzję władz klubu szkoleniowiec gdańszczan Andrea Anastasi.