FC Barcelona zagra w Granadzie, Real Madryt w La Coruni. Wszystko w ostatniej kolejce La Liga zależeć będzie od podopiecznych Luisa Enrique, którzy tytuł mogą stracić tylko w okolicznościach podobnych do Ajaksu: zespół Franka de Boera zremisował w wyjazdowym pojedynku z De Graafschap, przez co pozwolił przeskoczyć się PSV Eindhoven w ostatniej z chwil.

Na podobne szczęście musi liczyć Real Madryt, jednak mogą mu w tym naturalnie pomóc zawodnicy Granady. Zawodnicy z Estadio Nuevo Los Carmenes niesieni będą efektownym wyjazdowym zwycięstwem nad Sevillą aż 4:1 i postarają się utrzeć nosa gigantowi, co jednocześnie oznaczałoby prawdopodobny tytuł dla Królewskich. Bezpośrednią propozycję wysunął nawet bramkarz zespołu z Andaluzji, niegdyś golkiper Juventusu Turyn, Ivan Kelava.
Przez ostatnie dni świętowaliśmy utrzymanie w lidze, jednak był to standard. Będziemy w pełni przygotowani na sobotni pojedynek z Barceloną i zamierzamy walczyć na całego. Może Real powinien pomyśleć o bonusie za zatrzymanie Barcelony?
Przypomnijmy dla zasady, że bonusy dla zespołów przeciwnych są w Hiszpanii zabronione. Granada jest zespołem, który nie walczy już o nic, więc teoretycznie Barcelona będzie mieć ułatwione zadanie - zupełnie jak... Granada w ubiegły weekend, kiedy załatwiła sobie utrzymanie rozbijając oszczędzającą się Sevillę 4:1 na Estadio Sanchez Pizjuan.