Do końca rozgrywek 1. ligi zostały cztery kolejki. W najbliższej wicelider tabeli Wisła Płock spotka się w Głogowie z Chrobrym, drużyną, która odpadła już z rywalizacji o najwyższą klasę rozgrywkową. Poza Arką Gdynia, która już weszła do ekstraklasy, szansę na awans mają już tylko Wisła i Zawisza Bydgoszcz.

 

- Walka o ekstraklasę przyspiesza, wchodzi w decydującą fazę, zostały tylko trzy tygodnie i cztery spotkania. Arka już wywalczyła sobie awans, teraz czas na nas. Jak zaczynała się runda wiosenna, mieliśmy tylko dwa punkty przewagi nad przeciwnikami, teraz mamy 7 i ostatnie mecze do rozegrania. Oczywiście celem jest zwycięstwo w każdym pojedynku, w niedzielę z Chrobrym i za tydzień w Płocku z Zawiszą, naszym jedynym rywalem w drodze do ekstraklasy - zapewnił Kruszewski.

 

Płocka drużyna zaliczyła wpadkę w meczu 29. kolejki z Chojniczanką w Chojnicach. - To był nasz najsłabszy pojedynek w sezonie, zagraliśmy fatalnie, błędy popełnił sędzia. Ale nie zamierzamy zrzucać na nikogo winy, po prostu taki mecz musiał się zdarzyć. Arka we wtorek była blisko porażki, strzeliła gola dopiero w doliczonym czasie gry. Naszym rywalem była broniąca się przed spadkiem Chojniczanka, zawodnicy wszystko postawili na jedną kartę i cel osiągnęli. My zagraliśmy kiepsko pierwszą połowę i w efekcie straciliśmy punkty. Dla nas ten rozdział jest już zamknięty - przekonuje prezes płockiego klubu.

 

Wiśle, o ile Zawisza nie przegra, ani nie zremisuje żadnego spotkania, do awansu brakuje pięciu punktów, które musi zdobyć w czterech meczach. - To jest do zrobienia, choć zdajemy sobie sprawę, że nikt nam nie będzie odpuszczał. Teraz myślami jesteśmy przed meczem z Chrobrym. We wtorek rywale przegrali z Zawiszą, trener Marcin Kaczmarek obserwował to spotkanie i ma sporo obserwacji i przemyśleń. Musimy poradzić sobie tylko z drobnymi problemami kadrowymi - dodał.

 

Płocki zespół w meczu z Chrobrym będzie osłabiony brakiem Cezarego Stefańczyka i Wojciecha Łuczaka, którzy będą pauzować za żółte kartki. Nie wiadomo, czy wystąpi Przemysław Szymiński, który w tym tygodniu nie trenował z piłką z powodu zbitego mięśnia.

 

- Stefańczyka może zastąpić Damian Hiszpański lub Patryk Stępniewski, za Łuczaka będzie grał Piotr Wlazło lub Piotr Mroziński, który czeka na swoją szansę. Gorzej będzie z zastąpieniem Szymińskiego, bo jego zmiennik, Damian Byrtek jest rehabilitowany po tym, jak w meczu ze Stomilem miał wyrwaną rękę ze stawu barkowego. Może zobaczymy na murawie Marko Radica, który stworzy parę na obronie z Bartkiem Sielewskim. Nie jest wykluczone, że Chrobry, który oddał nam dwóch swoich najlepszych zawodników - Piotrowskiego i Byrtka będzie chciał udowodnić, że i tak sobie z nami poradzą. My mamy pewien komfort, szeroką kadrę, sporą przewagę punktową, ale żeby osiągnąć cel, musimy wygrać w Głogowie, a potem spokojnie przygotowywać się do pojedynku z Zawiszą, po którym, mam nadzieję, będziemy świętować awans - zakończył Kruszewski.

 

Mecze 31. kolejki:

 

Chrobry – Wisła, 15 maja, od godz. 12.35.

 

Zawisza Bydgoszcz zagra dzień wcześniej z Wigrami Suwałki.