W 2012 roku media otrzymały informację, że 17-letni wówczas Klemens Murańka ma bardzo poważne problemy ze wzrokiem. Jedna z największych nadziei polskich skoków narciarskich cierpi bowiem na stożek rogówki. Wpływało to na jakość widzenia Murańki, który wszystko widział jak przez gęstą mgłę. "Lot we mgle" - brzmiały nagłówki zagranicznej prasy, która zainteresowała się niezwykłym przypadkiem młodziutkiego Polaka.

21-letni już skoczek niedawno odwiedził lekarzy, którzy wydali jasną diagnozę: sytuacja się znacznie pogorszyła. Aby przywrócić normalny stan rzeczy, potrzebny będzie przeszczep rogówki. Zabieg - na szczęście - niezbyt skomplikowany, chwilę po operacji można wrócić do domu. W rozmowie z Eurosport.Onet.pl Murańka przyznał, że poznał dokładną diagnozę i jest gotowy na uratowanie wzroku.
Zrobiłem badania i otrzymałem informację, że zabieg laserowy mógłby jeszcze pogorszyć stan chorego oka. Dowiedziałem się, że będę mógł na nie widzieć tylko, jeżeli poddam się przeszczepowi rogówki.
Nie byłby to pierwszy zabieg na oku Murańki; w 2014 roku młody skoczek przeszedł już operację laserową, jednak druga mogłaby jeszcze pogorszyć sytuację. Murańka w tej chwili korzysta ze specjalnych soczewek, które pomagają mu w treningach z nowym trenerem kadry biało-czerwonych, Stefanem Horngacherem. 21-latek z Zakopanego ostatni sezon Pucharu Świata zakończył na 50. miejscu.