Łukasz Starowieyski: Jak zwykle w Polsce jest faworyt i jeden poważny oponent, który może mu zagrozić. Teraz jest o tyle lepsza sytuacja, że mamy jeden mecz, który zdecyduje o wszystkim. Zakładam, iż w finale zostanie rozegrana kolejna "święta wojna". Też myślicie tak samo, że jeżeli gdzieś ugryźć Vive Tauron Kielce to właśnie w Pucharze Polski?

 

Adam Wiśniewski: Na pewno łatwiej wygrać jest pojedynczy mecz z Vive. Mają bardzo dobry zespół. Są po raz kolejny w Final Four Ligi Mistrzów. My staramy się gonić Vive. W tym roku już raz pokonaliśmy kielczan. To jest nasza ostatnia szansa, gdzie możemy coś wygrać w tym roku, bo przegraliśmy już mistrzostwo Polski. Wszystkie siły będą rzucone na to, aby najpierw awansować do finału, a następnie zdobyć Puchar Polski.

 

Jakie są prognozy i czego należy się obawiać, jeśli chodzi o Górnika Zabrze?

 

Górnik jest nieobliczalnym zespołem. W tym roku zremisowaliśmy z nimi w Zabrzu. To było zaskoczenie. Zagraliśmy wtedy słabszy mecz, a Górnik świetne zawody. Trzeba będzie się dużo napracować. Oni grali w ostatnich dniach mniej. My mieliśmy mecze z Vive, więc na pewno zabrzanie będą bardziej wypoczęci.

 

Myślicie już trochę o reprezentacji??

 

Nie, będziemy o tym myśleć za tydzień. Na razie mamy Puchar Polski. Przed Vive jeszcze Liga Mistrzów. Na kadrę przyjdzie czas. Oczywiście pamiętamy o dwumeczu z Holandią, ale i o przygotowaniach do Rio, bo to jest ważne. Każdy będzie chciał dostać bilet na igrzyska, i każdy będzie walczył.

 

Cała rozmowa z Adamem Wiśniewskim w załączonym materiale wideo.