Michał Kubiak dwa ostatnie sezony spędził w Turcji, w zespole Halkbanku Ankara, z którym sięgnął między innymi po mistrzostwo Turcji. W ostatnich miesiącach w kraju nad Bosforem dochodziło jednak coraz częściej do aktów terroru, które miały miejsce także w Ankarze. Głównie z tego powodu Kubiak podziękował Turkom za współpracę.

- Moja rodzina przestała czuć się komfortowo w Turcji. Ja też, mimo iż przez ostatnie dwa lata dobrze mi było w Ankarze. Ludzie, którzy byli w klubie, traktowali mnie bardzo dobrze. Czułem się tam jak w domu i za to też chciałbym im podziękować. Przyszedł jednak czas na zmianę. Nie jestem sam, biorę odpowiedzialność za rodzinę. Jej zdanie też się liczy - mówi Kubiak w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego.

Od razu ruszyła lawina spekulacji co do tego, czy kapitan polskiej kadry zagra ponownie nad Wisłą. On sam rozwiewa jednak nadzieje kibiców. - Poważne rozmowy były z jednym klubem, ale skończyły się one w przedbiegach. Jest mi przykro, że nas Polaków w kraju nie traktuje się tak, jak powinno. Nie jesteśmy doceniani przez prezesów, działaczy. Wybiera się obcokrajowców i płaci się im czasami nawet wyższe pieniądze. Mówię to otwarcie. Nie wiem, jak to zostanie przyjęte w środowisku, ale taka jest prawda - twierdzi popularny "Dzik".

Teraz myśli Kubiaka skierowane są jednak w inną stronę. Wraz z innymi reprezentantami Polski, przyjmujący naszej kadry przygotowuje się do turnieju kwalifikacyjnego do IO. Najpierw nasi siatkarze sprawdzą formę w Memoriale Wagnera, a już kilka dni później wylecą do Japonii, gdzie od 28 maja będą walczyli o bilety do Rio.

- Przestrzegam, żeby nie myśleć, że już jesteśmy w Rio - mówi Kubiak, który jest bardzo ostroźny w przewidywaniach odnośnie turnieju w Japonii. - Nikt nie da nam awansu za darmo. W Tokio zagrają zespoły od nas potencjalnie słabsze, wystąpimy w roli faworyta i to dla nas dobrze, bo będziemy pod większą presją, a my pod presją gramy najlepszą siatkówkę, ale nie lekceważymy nikogo - mówi kapitan reprezentacji Polski.

Cały wywiad z Michałem Kubiakiem w Przeglądzie Sportowym.