O ile Arka poprzednio występowała w ekstraklasie w 2011 roku, o tyle zespół z Mazowsza czekał na powrót aż dziewięć lat, a w międzyczasie zdarzały mu się występy nawet na trzecim poziomie ligowym.

- Przed nami najważniejszy mecz sezonu, od awansu dzieli nas punkt. Teraz wszystko w nogach i głowach piłkarzy. Mam nadzieję, że 20 maja zapisze się w kronikach miasta jako dzień powrotu do elity - powiedział trener "Nafciarzy" Marcin Kaczmarek.

Spotkanie rozpocznie się o godz. 18.00, a już na 19.47 (w 1947 roku powstał klub) zaplanowana jest wielka feta w Płocku.

W tabeli podopieczni Kaczmarka mają siedem punktów przewagi nad Zawiszą, a do zakończenia rozgrywek pozostały trzy kolejki. Nawet matematycznych szans na promocję nie ma plasujący się na czwartej pozycji Chrobry Głogów. W poprzedniej serii gier Chrobry pokrzyżował plany Wiśle wygrywając 2:0.

Prezes płockiego klubu Jacek Kruszewski zapowiedział, że po wywalczeniu awansu zespół otrzyma w nagrodę milion złotych.

- Byłoby świetnie, gdyby udało się wywalczyć awans już w piątek, ale to jest sport, wszystko może się wydarzyć. Gdyby nam się nie udało zdobyć przynajmniej punktu z Zawiszą, mamy jeszcze drugie podejście, z Wigrami Suwałki u siebie, a potem także trzecie w Katowicach. Ale to jest czarny scenariusz. Zawodnicy zapracowali na to, by przed końcem sezonu mieć spokój - dodał.

Interesująco jest również na dole tabeli. Zajmujący przedostatnie, 17. miejsce (na ostatnią lokatę przesunięty został Dolcan Ząbki - wycofał się z rozgrywek) Rozwój Katowice zagra na wyjeździe z Miedzią Legnica. Trzy punkty więcej od katowiczan zgromadziły drużyny MKS Kluczbork i PGE GKS Bełchatów. Ich rywalami w sobotę będą Stomil Olsztyn i Olimpia Grudziądz, która jest 14.

Transmisja meczu Wisła Płock - Zawisza Bydgoszcz od 17:50 w Polsacie Sport.