W czwartek kadrowicze trenowali od godziny 11:00, a na zajęcia przyjechali rowerami. Na boisku, ze względu na drobne dolegliwości zdrowotne zabrakło Artura Boruca, Tomasza Jodłowca, Karola Linettego, Sławomira Peszki oraz Jakuba Wawrzyniaka. Trening był zamknięty dla mediów. Na koniec zajęć Adam Nawałka zarządził grę treningową, podczas której urazu doznał Wszołek.

 

24-letni piłkarz udał się natychmiast na badania do szpitala w Helu, gdzie przeszedł prześwietlenie. - Paweł doznał urazu przedramienia lewej ręki. Jeżeli będzie taka potrzeba na kolejne badania udamy się do jednego z trójmiejskich szpitali - powiedział nam lekarz kadry Jacek Jaroszewski.

 

Całą sytuację widział rzecznik reprezentacji Polski Jakub Kwiatkowski. - Paweł walczył o piłkę, wskutek czego nieszczęśliwie upadł na rękę całym ciężarem ciała. Wyglądało to bardzo nieciekawie. Zawodnik jest załamany, ale bądźmy dobrej myśli - powiedział Kwiatkowski.

 

Jak się okazało, Wszołek doznał złamania kości lewej ręki z przemieszczeniem. To oznacza, że będzie musiał przejść operację. O godzinie 18:00 odleci z Gdańska do Warszawy, gdzie przejdzie zabieg. - To bardzo poważne złamanie kości z przesunięciem. Bardzo podobne do tego, które miał Grosicki w meczu z Gruzją - przyznał doktor Jaroszewski.

 

Piłkarz Hellasu Werona do gry wróci za około trzy miesiące.