Marta Gula: Francja i Iran to najsilniejsi rywale, a który z pozostałych zespołów jest najbardziej niebezpieczny?

Philippe Blain: Zdecydowanie Kanada. Z nią zresztą gramy na inaugurację. Musimy dobrze wystartować. Potem Francja, która wiadomo - jest najsilniejsza. Ale trzecie spotkanie z Japonią też będzie dla nas bardzo ważne. Jeśli chcemy powalczyć o coś z Iranem, musimy z nią wygrać.

No właśnie, Japonia. To zespół, który już bardzo długo razem trenuje.

To prawda. Tak samo zresztą jak Iran. My natomiast trenujemy ze sobą niecały miesiąc. Ale wiem, że wszystko będzie dobrze.

Nie martwi Pana występ naszej kadry w Memoriale Wagnera?

To jest trudny turniej. My broniliśmy tytułu, nasi rywale grali bez presji. Ale wynik nie jest najważniejszy. Zespół był zmęczony ciężkim sezonem. Nie oczekujmy cudów. Istotne będzie dopiero pierwsze spotkanie w Japonii, do którego zawodnicy przystąpią już na pełnej świeżości.

Całą rozmowę z Philippem Blainem obejrzysz w załączonym materiale wideo.