Niersbach był wiceszefem komitetu organizacyjnego mundialu sprzed 10 lat, a obecnie nadal działa w strukturach FIFA.

 

Pod koniec marca grupa dochodzeniowa przy Komisji Etyki wszczęła też postępowanie w sprawie byłego szefa DFB oraz legendarnego piłkarza Franza Beckenbauera i czterech innych niemieckich działaczy.

 

W przypadku Niersbacha komisja domaga się nie tylko dwuletniej dyskwalifikacji, ale też grzywny w wysokości 30 tysięcy franków szwajcarskich.

 

16 października magazyn "Der Spiegel" ujawnił, że kandydatura Niemiec na organizatora MŚ była "wsparta" sumą 6,7 mln euro przeznaczoną na łapówki dla działaczy FIFA. DFB odrzuciła te oskarżenia, choć przyznała, że taką kwotę przekazano FIFA. Po nieudanej próbie wyjaśnienia tych oskarżeń 9 listopada Niersbach ustąpił z funkcji prezesa niemieckiego związku. Tydzień wcześniej prokuratura we Frankfurcie poinformowała o wszczęciu śledztwa ws. ówczesnego prezesa DFB oraz jego poprzednika w związku z podejrzeniem o bardzo poważne oszustwa podatkowe.

 

Niersbach zapewniał cały czas, że nie było ani tajnego funduszu, ani łapówek przy okazji wyboru organizatora MŚ 2006. Według niego, Beckenbauer i Joseph Blatter mieli spotkanie "w cztery oczy" w styczniu 2002 roku, podczas którego prezydent FIFA mówił o subwencji w wysokości 170 mln euro, aby pomóc Niemcom w organizacji turnieju. Żeby odblokować subwencję, Komisja Finansowa FIFA domagała się jednak 10 mln franków szwajcarskich (6,7 mln euro) i tę sumę miał przekazać nieżyjący już szef koncernu Adidas Robert Louis-Dreyfus.