Po meczu powiedzieli:

Tałant Dujszebajew (trener Vive Tauronu Kielce): - Dla nas, dla polskiej piłki ręcznej to historyczny sukces. Jutro pierwszy finał w historii, trudno nie mówić o emocjach. Sukcesom zawsze towarzyszą emocje. Ja chcę jednak świętować dopiero po finale. To wielka radość, że doszliśmy tu gdzie jesteśmy, ale za niewiele ponad dobę czeka nas jednak kolejny mecz i musimy na nim się skoncentrować.

Ivan Cupic (zawodnik Vive Tauronu Kielce): - W Polsce często mówicie – do trzech razy sztuka no i sprawdziło się. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że podczas naszego trzeciego wyjazdu do Kolonii nadrobiliśmy to co nam dotąd brakowało i awansowaliśmy do wielkiego finału. To kosztowało nas wiele pracy i ogrom walki na parkiecie przy wspaniałym wsparciu naszych żółto-biało-niebieskich kibiców. Teraz mamy parę godzin na radość z tego sukcesu i musimy koncentrować się na kolejnym jeszcze większym wyzwaniu.

Bertus Servaas (prezes Vive Tauronu Kielce): - Nie da się słowami opisać tego co teraz czuję. Nie ma teraz na świecie szczęśliwszych ludzi od nas. Cały rok pokazywaliśmy, że wszyscy razem jesteśmy z każdym spotkaniem coraz lepsi. Kluczem do sukcesu było to, że zagraliśmy świetnie jako drużyna. Mieliśmy słabszy moment w tym meczu, ale szybko podnieśliśmy się dzięki wspólnej pracy wszystkich. Pokazaliśmy klasę, stąd wielki ukłon do moich chłopaków. Byłem w szatni, ale niczego nie mówiłem. Od mówienia jest Tałant, a nie ja. Zawsze powtarzam, że w szatni nie ma demokracji i tak ma być! (śmiech).