"Kontrakty w futbolu nie są świętością" - mówi  Robert Lewandowski. "Można sie z tym zgadzać, albo i nie, ale to prawda". Artykuł "Der Spiegel" zaczyna na dobre bój "Lewego" i jego doradców o odejście do Realu Madryt.

"Królewscy" zaproponowali 25 mln euro pensji. Z prowizjami i premiami na stole jest 200 mln euro - w przypadku 6-letniego kontraktu! I to wszystko bez sumy odstępnego dla Bayernu Monachium, ktory ma kontrakt z Polakiem do 2019 roku! Robert jest zdecydowany, aby walczyć o transfer do Madrytu. "W Niemczech gram od sześciu lat i wygrałem wszystko. Czasami trzeba sie zastanowić, czy nie warto poszukać nowego wyzwania" - mówi. Szczególnie, gdy Real puka do drzwi - po raz kolejny.

I na koniec "Der Spiegel" opisuje, jak "Lewy" zamówił zupę z łososiem. Tymczasem wparowała Anna i wypaliła: "Co ty jesz?". "Zupę". "To jest na śmietanie!", "Tylko trochę", "Bzdura, przecież widzę! Dostaniesz skurczy - nie możesz takich rzeczy jeść". Według reportera Rafaela Buschmanna, kapitan reprezentacji Polski po reprymendzie ze strony Anny zjadł tylko kilka łyżek i odstawił talerz... Z Realu tak szybko nie zrezygnuje!