Polacy rozpoczęli tie-breaka od skutecznego ataku Bartosza Kurka. Przy stanie 2:1 w polu zagrywki pojawił się Mateusz Bieniek i jak się okazało był to przełomowy moment tego seta. Rywale nie poradzili sobie z jego pierwszą zagrywką. Kolejny serwis Bieńka dał kolejny punkt (4:1).

 

Trener Glenn Hoag próbował ratować sytuację, wziął czas, ale jego zabiegi nie przyniosły rezultatu. Po przerwie Polacy kontynuowali serię wygranych akcji (7:1), a przy zmianie stron mieli siedem oczek zaliczki. Dzięki wypracowanej na początku seta przewadze pewnie wygrali decydującą partię 15:9.