Tak było od samego początku, od momentu, kiedy piłkarska reprezentacja Polski pojawiła się na światowych imprezach. Wciąż wiele mówi się przecież o najbardziej pamiętnej przedwojennej absencji. Czy brak zawieszonego za nadużywanie alkoholu Ernesta Wilimowskiego  pozbawił reprezentację Polski medalu igrzysk olimpijskich w 1936 roku w Berlinie?

 

Gdy w latach siedemdziesiątych Polacy powrócili na futbolowe salony, kolejni trenerzy reprezentacji stanęli przed problemem selekcji najlepszych przed ważnymi turniejami. Oczywiście nie zawsze wszystko zależało wyłącznie od nich: kontuzje, konflikty, rezygnacje samych piłkarzy, naciski różnych środowisk, a nawet sprawy polityczne sprawiały, że selekcjonerzy nie zawsze mogli zabrać na imprezę wszystkich najlepszych. Czasem ich wybory broniły późniejsze wyniki, w przypadku porażek błędne decyzje były rozpamiętywane po latach. Lista wielkich pechowców, piłkarzy, którym "impreza życia" przeszła koło nosa jest bardzo długa.

 

Dramat Lubańskiego

 

Przed mistrzostwami świata 1974 cały kraj żył kontuzją Włodzimierza Lubańskiego. Napastnik Górnika Zabrze nie zdołał się wyleczyć na czas i ostatecznie na turniej nie pojechał. Trener Kazimierz Górski nie mógł skorzystać również z usług innego gracza Górnika Jana Banasia. Władze uniemożliwiły mu wyjazd z reprezentacją do RFN, z powodu ucieczki piłkarza do Niemiec w latach sześćdziesiątych, dlatego nie mógł zagrać ani na igrzyskach olimpijskich w 1972 roku w Monachium, ani dwa lata później na światowym czempionacie. Do kadry nie załapał się również gwiazdor Ruchu Chorzów Joachim Marx, choć był jedną z kluczowych postaci najlepszej wówczas drużyny w kraju. Niektórzy głosili nawet tezę, że Marx na turniej nie pojechał, gdyż - w przeciwieństwie do pozostałych kolegów z kadry - nie urodził się w PRLu, co miało psuć propagandowy wymiar ewentualnego sukcesu. Faktem jest natomiast, że zawodnik po igrzyskach w Monachium nie występował w reprezentacji, a powrócił do niej dopiero po turnieju w RFN.  W ostatniej chwili z kadry został skreślony Zygmunt Garłowski z wrocławskiego Śląska. Więcej kontrowersji wywołują dziś decyzje trenera Górskiego podjęte przed igrzyskami w Montrealu, gdy nie zabrał na turniej wschodzącej gwiazdy polskiej piłki - Zbigniewa Bońka.

 

Zdaniem wielu ekspertów, trener Jacek Gmoch podczas mistrzostw świata w Argentynie w 1978 roku miał do dyspozycji najlepszą drużynę w historii polskiej piłki. Czy mógł mieć jeszcze lepszą? Wielką stratą była absencja Stanisława Terleckiego, który tuż przed ogłoszeniem kadry doznał kontuzji w meczu ligowym z Polonią Bytom. Skrzydłowy zamiast grać na mundialu, został telewizyjnym ekspertem. Nigdy później nie miał szansy występu na mistrzostwach świata, po aferze na Okęciu przestał grać w reprezentacji.  Na mundial nie pojechał również czołowy wówczas obrońca ligi Lesław Ćmikiewicz, za którym Gmoch nie przepadał od czasu sprzeczki podczas jednego ze zgrupowań jeszcze za czasów poprzedniego selekcjonera. Ćmikiewicz wrócił zresztą do reprezentacji jeszcze za czasów Gmocha, ale już po mundialu...  Do kadry nie zmieścił się także król strzelców ekstraklasy - Kazimierz Kmiecik z krakowskiej Wisły, który - jak sam przyznał - zbyt późno osiągnął strzelecką formę. Tuż przed turniejem z kadry wypadł obrońca Legii Stanisław Sobczyński.

 

Skreśleni przez Piechniczka

 

Z miejsca w reprezentacji na mundial 1982 w Hiszpanii sam zrezygnował bramkarz Jan Tomaszewski, który swą decyzję ogłosił już po kluczowym meczu eliminacji przeciwko NRD w Lipsku. Tuż przed turniejem zrezygnował również kolejny medalista MŚ 1974 -  Antoni Szymanowski. Trener Antoni Piechniczek widział obrońcę FC Brugge na boku obrony, a sam zainteresowany chciał, jak w klubie, grać na pozycji libero. Panowie nie doszli do porozumienia i Szymanowski na turniej nie pojechał. Do kadry nie załapał się również utalentowany napastnik stołecznej Gwardii Dariusz Dziekanowski, który zdobył bramkę w ostatnim meczu eliminacji przeciwko Malcie. W maju 1982 roku, podczas zgrupowania w Niemczech od kadry oddalił się bramkarz Jacek Jarecki, który zdecydował się na emigrację w RFN. Ostatnim skreślonym był Piotr Romke. Ambitny pomocnik łódzkiego Widzewa, zaprawiony w bojach w europejskich pucharach, nie cieszył się zbytnią popularnością wśród dziennikarzy. Co ciekawe, piłkarz, który był o krok od wyjazdu na medalowy mundial, nigdy nie zagrał w pierwszej reprezentacji.

 

Z kadry na meksykański mundial trener Piechniczek w ostatniej chwili wykreślił napastnika Krzysztofa Barana i pomocnika Waldemara Prusika.  Obaj piłkarze - w nagrodę za pracę na zgrupowaniu - pojechali wraz z reprezentacją do Meksyku, ale wyłącznie w roli turystów. Do kadry nie załapał się również obrońca Legii Dariusz Wdowczyk, który udzielił wraz z klubowym kolegą Dariuszem Kubickim wywiadu dla Sportowca. Tekst "Dwaj w szalupie" odsłaniał kulisy stosunków panujących w kadrze i atakował selekcjonera. Trener wyciągnął z szalupy Kubickiego, ale dla Wdowczyka miejsca w drużynie zabrakło.  Podobnie jak dla gwiazdora Lecha Poznań Mirosława Okońskiego, który nie cieszył się zbytnią sympatią selekcjonera, a tuż po mundialu został w barwach HSV czołowym piłkarzem Bundesligi. Kontuzja doznana w meczu o mistrzostwo Polski z Legią wyeliminowała z kolei pomocnika Górnika Zabrze Andrzeja Iwana.

 

Janas wywołał burzę

 

Po wielu latach przerwy, w 2002 roku polscy kibice znów mogli przeżywać mundialową gorączkę związaną ze startem biało-czerwonych w najważniejszej piłkarskiej imprezie. Najwięcej emocji, również wśród samych piłkarzy, wywołała decyzja Jerzego Engela o skreśleniu Tomasza Iwana. Po latach selekcjoner przyznał się do błędu, twierdząc, że to posunięcie negatywnie wpłynęło na atmosferę w drużynie. Do Korei nie pojechał również Artur Wichniarek. Napastnik Arminii Bielefeld wywalczył wówczas  koronę króla strzelców 2. Bundesligi, ale obok Tomasza Dawidowskiego z Amiki Wronki, Pawła Kaczorowskiego z Polonii Warszawa i bramkarza Szachtara Donieck Wojciecha Kowalewskiego znalazł się jedynie na liście rezerwowej. W kadrze zabrakło miejsca również dla grającego w eliminacjach napastnika VfL Wolfsburg Andrzeja Juskowiaka i Kamila Kosowskiego z Wisły Kraków. Kontuzja wyeliminowała w ostatniej chwili pomocnika Legii Bartosza Karwana. Wcześniej wypadł z listy Euzebiusz Smolarek, który w marcu 2002 doznał skomplikowanej kontuzji kolana.

 

Kontrowersje wokół decyzji Jerzego Engela były jednak niczym wobec burzy, którą wywołał swymi powołaniami cztery lata później Paweł Janas. Decyzje personalne  selekcjonera podane do wiadomości podczas konferencji w Hotelu Marriott zaskoczyły wszystkich.  W kadrze na niemiecki mundial zabrakło doświadczonego bramkarza Liverpoolu, bohatera finału Ligi Mistrzów 2005 Jerzego Dudka, najlepszego snajpera eliminacji w polskiej ekipie - Tomasza Frankowskiego oraz Tomasza Kłosa i Tomasza Rząsy. Wybrańcy Janasa nie zawojowali niemieckich boisk, ale na usprawiedliwienie trenera można dodać, że żaden z wymienionej czwórki piłkarzy nie odegrał później większej roli w reprezentacji.  Problemy zdrowotne wyeliminowały powołanego do kadry Damiana Gorawskiego, zastąpił go Bartosz Bosacki, który zdobył później dwie bramki - jedyne trafienia biało-czerwonych na tym mundialu. Na turniej nie pojechali również m.in. Marek Saganowski i król strzelców ekstraklasy Grzegorz Piechna oraz kontuzjowany Jakub Błaszczykowski.

 

Kto w kadrze na Euro?

 

Wśród wybrańców Leo Beenhakkera na Euro 2008 zabrakło jednego z czołowych zawodników eliminacji - Radosława Matusiaka, który - zdaniem trenera - w okresie przed turniejem nie prezentował odpowiedniego poziomu. Z 26. osobowej grupy, która trenowała na zgrupowaniu w Donaueschingen, selekcjoner oprócz Matusiaka, zrezygnował  jeszcze z dwóch zawodników: Grzegorza Bronowickiego, który nie zdążył wyleczyć kontuzji oraz Radosława Majewskiego. Kontuzje wyeliminowały zgłoszonych już do 23. osobowej kadry Jakuba Błaszczykowskiego i bramkarza Tomasza Kuszczaka, których miejsce zajęli odpowiednio: ściągnięty z wakacji Łukasz Piszczek oraz Wojciech Kowalewski. Z udziału w turnieju zrezygnował z kolei Radosław Sobolewski, który po ostatnim meczu eliminacji zdecydował się na zakończenie reprezentacyjnej kariery.

 

Cztery lata później emocje wokół decyzji Franciszka Smudy były jeszcze większe: Polacy współorganizowali turniej Euro 2012. Kamil Glik, Tomasz Jodłowiec i Michał Kucharczyk zostali odstrzeleni przez trenera w 26. osobowej kadry tuż przed turniejem. Najwięcej emocji wzbudziło jednak to, co działo się w kadrze wcześniej. W październiku 2010 roku Artur Boruc i Michał Żewłakow, mimo zakazu trenera, pili alkohol podczas lotu powrotnego ze zgrupowania kadry w USA. Boruc zaliczył kolejną taką wpadkę, wcześniej - w 2008 roku - został zawieszony przez Leo Beenhakkera po imprezie kadrowiczów we Lwowie. Do Żewłakowa - wówczas kapitana reprezentacji - wcześniej nie było większych zastrzeżeń, mimo to obaj piłkarze zapłacili za tę aferę wyrzuceniem z kadry.  Kilka miesięcy przed Euro Sławomir Peszko wdał się w awanturę z taksówkarzem i spędził noc w niemieckiej izbie wytrzeźwień. Wraz z nim balował również Marcin Wasilewski i choć po incydencie Smuda kategorycznie stwierdził: "Obu skreślam z kadry na Euro 2012", miejsce w drużynie dla Wasyla jednak się znalazło. Być może trener stracił cierpliwość do Peszki, gdyż nie był to pierwszy incydent z jego udziałem,  we wrześniu 2010 roku po meczu z Australią w Krakowie imprezował w towarzystwie Macieja Iwańskiego. W ostatniej chwili, z powodu kontuzji wypadł z kadry bramkarz Łukasz Fabiański.

 

Na Euro 2016 również nie wystąpią wszyscy najlepsi. Niektóre decyzje za selekcjonera Adama Nawałkę podjął zły los: na turniej nie pojadą Paweł Wszołek i Maciej Rybus. Pomocnik Hellas Werona doznał pechowej kontuzji lewej ręki podczas zgrupowania w Juracie. Piłkarz Tereka Grozny zmaga się z dolegliwościami lewego barku. W 23. osobowej ekipie, która pojedzie do Francji zabrakło również Przemysława Tytonia, Pawła Dawidowicza i Artura Sobiecha. Już w szerokiej kadrze nie znalazł się jeden z bohaterów eliminacji, strzelec rozstrzygającego gola w pamiętnym, zwycięskim meczu z Niemcami - Sebastian Mila. Zaskoczeniem był również brak powołania Łukasza Szukały, który wystąpił w dziewięciu grach kwalifikacji.