"W pierwszej walce trafiłem na Wenezuelczyka Enry Jose Saavedra Pinto, z których już wygrywałem w barwach Rafako Hussars Poland na ringach World Series of Boxing (WSB). Niestety, w turnieju pod nazwą Giraldo Cordova Cardin Memorial przegrałem na punkty 1:2. Sędziowie mocno pchają do kolejnych rund Wenezuelczyków, ja nie czuję się przegranym w tym pojedynku" - powiedział PAP Jabłoński.

 

Jedyny polski pięściarz, który jest pewny występu w Rio, mimo niepowodzenia w zawodach jest dobrej myśli i zostaje na Kubie.

 

"Przede mną intensywne sparingi, między innymi z dwoma miejscowymi zawodnikami. Postaram się z tej lekcji wyciągnąć odpowiednie wnioski" - dodał kapitan "Husarii", który kwalifikację olimpijską zdobył z rankingu WSB.

 

W ubiegłym roku oprócz Jabłońskiego srebrny medal mistrzostw Europy wywalczył też Igor Jakubowski (91 kg). O kwalifikację olimpijską będzie walczył od 15 czerwca w Baku.

 

"Przygotowuję się indywidualnie w Koninie, będę jeździł też na sparingi. Na razie mam za sobą wspólne treningi m.in. z Adamem Balskim, który udanie rozpoczął zawodową karierę. Szybki i silny bokser, mimo że nie waży 90 kg" - stwierdził Jakubowski w rozmowie z PAP.

 

Z kolei już za kilka dni pozostali kadrowicze, podopieczni trenera Zbigniewa Rauby, rozpoczną zgrupowanie w Zakopanem. W składzie są Maciej Jóźwik (52 kg), Adrian Kowal (56 kg), Mateusz Polski (60 kg), Daniel Adamiec (69 kg) i Arkadiusz Szwedowicz (81 kg).

 

Po turnieju w Azerbejdżanie, na początku lipca odbędą się ostatnie zawody kwalifikacyjne w boksie do igrzysk - ich gospodarzem ma być Wenezuela.