Od kilku dni wiadomo, że Radosław Osuch sprzedał swój większościowy pakiet akcji spółki akcyjnej Zawisza Bydgoszcz. Tajemnicą pozostaje tożsamość nowego właściciela. Informacja ta zaskoczyła wszystkich, w tym mniejszościowych udziałowców spółki, którymi są miasto Bydgoszcz oraz Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza. Tymczasem zgodnie ze statutem spółki, zbycie akcji przez jakiegokolwiek jej akcjonariusza musi uzyskać akceptację Rady Nadzorczej.

 

Ta na wniosek jej przewodniczącej i jednocześnie reprezentanta dotychczasowego właściciela rada zebrała się w środę. Na posiedzeniu przekazana została informacja o sprzedaży pakietu akcji przez Osucha. Jednocześnie przewodnicząca rady nie ujawniła, kim jest nowy właściciel akcji. W tej sytuacji przedstawiciele miasta oraz Stowarzyszenia Piłkarskiego nie wyrazili zgody na sprzedaż, co jednak nie miało znaczenia, bo w takiej sytuacji decydujący był głos Piątkowskiej. Uchwała wyrażająca zgodę na sprzedaż została zatem przyjęta.

 

We wtorek Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN odmówiła przyznania Zawiszy pozwolenia na grę w 1. lidze. Powodem jest m.in. brak opinii i raportu biegłego rewidenta z badania sprawozdania finansowego za ostatni rok obrotowy.

 

Z uwagi na krótki - pięciodniowy - termin na odwołanie i brak ujawnienia się nowego właściciela, rada nadzorcza postanowiła oddelegować ze swojego grona jej przewodniczącą, by tymczasowo pełniła funkcję prezesa.

 

"Wszystko po to, by można było złożyć odwołanie od decyzji Komisji Licencyjnej PZPN zawierające wymagane dokumenty, które zgodnie z informacją przewodniczącej są właśnie przygotowywane m.in. przez biegłego rewidenta" - powiedział PAP wiceprzewodniczący rady Wiktor Jakubowski, który reprezentuje w niej miasto Bydgoszcz.

 

Przedstawiciele rady zostali jednocześnie poinformowani, iż nowego właściciela poznają w najbliższy poniedziałek. Wtedy nabywca akcji Osucha będzie chciał przedstawić swoją kandydaturę na prezesa spółki. Wobec powyższego rada nadzorcza ogłosiła przerwę w obradach do poniedziałku do godz. 17.

 

Natomiast w niedzielę piłkarze z Bydgoszczy mają rozegrać ostatni mecz w 1. lidze. Do spotkania z Zagłębiem Sosnowiec może jednak nie dojść. Zespół od kilku dni powoli opuszczają kolejni piłkarze, a głównym powodem ma być fakt nieotrzymywania przez nich wynagrodzenia. Na środowym treningu do dyspozycji szkoleniowca Zbigniewa Smółki było zaledwie 11 zawodników, wliczając w to juniorów. W tym gronie nie było żadnego obcokrajowca.

 

Jeżeli do niedzieli jeszcze któryś z zawodników opuści Bydgoszcz, to prawdopodobnie Zawisza nie pojedzie do Sosnowca i odda ostatni mecz sezonu walkowerem.