- Bardzo serdecznie dziękujemy za profesjonalną postawę oraz poprowadzenie Legii do dubletu na Stulecie. Rozstajemy się w zgodzie i wzajemnym szacunku oraz życzymy naszym byłym trenerom powodzenia w dalszej karierze - powiedział prezes Bogusław Leśnodorski.

 

Jeszcze we wtorek obie strony rozmawiały w Austrii na temat warunków kontraktu na kolejny sezon. Nie udało się jednak dojść do porozumienia...

 

- Nie udało nam się osiągnąć porozumienia w kwestiach, które były kluczowe dla rozwoju Legii w nadchodzących latach. Gdy w październiku 2015 roku trener Czerczesow przychodził do nas, postawiliśmy przed nim konkretne zadania, z których najważniejszym było wywalczenie mistrzostwa Polski. Już wówczas zawarliśmy jednak dżentelmeńskie porozumienie, że po sezonie niezależnie od wyniku sportowego usiądziemy i porozmawiamy o wszystkim, co udało się osiągnąć oraz o tym co i w jaki sposób możemy osiągnąć w przyszłości. Trener Czerczesow i jego ekipa wykonali ogromną pracę z pierwszą drużyną, za co jesteśmy wszyscy bardzo wdzięczni. Dziś podaliśmy sobie ręce i życzyliśmy wzajemnie powodzenia - wyjaśnił dyrektor sportowy Michał Żewłakow.

 

Na razie nie wiadomo, kto będzie następcą Czerczesowa. Być może będzie to Besnik Hasi. - W tym momencie nic o mojej pracy w Legii powiedzieć nie mogę. Nigdy nie należy mówić nigdy, ale dziś to tylko gdybanie - powiedział w rozmowie z Polsatsport.pl.

 

Czerczesow prowadził Legię Warszawa od października 2015 roku. Drużyna pod jego wodzą wywalczyła mistrzostwo i Puchar Polski.