Reprezentacja Czech skromnie ograła Rosjan 2:1 w meczu towarzyskim rozgrywanym w Innsbrucku, zdobywając zwycięską bramkę w samej końcówce Tomasa Necida. Wcześniej do siatki trafiali Aleksandr Kokorin i Tomas Rosicky. Rezultat spotkania mógł być jednak zgoła inny, bowiem na pięć minut przed końcem niezwykle bliski zdobycia gola był Igor Denisov.

Kapitan Sbornej uderzył z 25 metrów, jednak strzał nie był zbyt udany: brakowało mu siły, leciał zaś wprost w Petra Cecha. Nieoczekiwanie jednak strzał sprawił doświadczonemu golkiperowi Arsenalu wiele problemów przełamując jego ręce. Gdy cały stadion widział już piłkę w bramce, z pomocą Cechowi przyszedł... słupek jego bramki. Czy Czesi powinni drżeć o obsadę bramki?