Finowie od lat stanowią wśród Skandynawów wyjątke, jak chodzi o zamiłowanie do piłki ręcznej. Duńczycy, Islandczycy, Szwedzi, Norwegowie - wszyscy bez wyjątku w handball grają i bardzo się nim interesują. A Finowie zupełnie nie. Efekt widzieliśmy dziś na parkiecie w hali w Vantaa. Pierwsza połowa, w której Kim Rasmussen postawił na najbardziej doświadczone zawodniczki, zakończyła się wynikiem 17:3! Po przerwie rozluźniona i odmłodzona polska ekipa dorzuciła 16 trafień, tracąc osiem bramek.

 

W środowe popołudnie Polki wybiegły na parkiet z Siódmiak, Achruk i Kudłacz-Gloc w drugiej linii, na skrzydłach rozpoczęły Grzyb i Kołodziejska, na kole Drabik, a w bramce Wysokińska. To był jasny sygnał, że starcie z niżej notowaną drużyną Kim Rasmussen traktuje śmiertelnie poważnie. Ale nie mogło być inaczej, skoro stawką były punkty potrzebne do awansu do grudniowych mistrzostw Europy w Szwecji.

Najlepsze polskie zawodniczki bez zarzutu wywiązały się z powierzonej im roli. Skuteczna ofensywa i szczelna, twarda obrona, w której pojawiały się Monika Stachowska i Aleksandra Zimny sprawiały Finkom problemy, których nie były w stanie rozwiązać.

W drugiej połowie na boisku pojawiły się młodsze zawodniczki, ale różnica klas między jednym a drugim zespołem pozostała niezmienna. Aleksandra Zych, Monika Galińska, Katarzyna Pasternak, Patrycja Królikowska, Joanna Szarawaga w polskiej kadrze są na razie zmienniczkami, na tle Finek prezentowały się jednak jak prawdziwe gwiazdy.

 

Polki wygrały 33:11, zrobiły swoje i mogły spokojnie śledzić wydarzenia w słowackich Michalovcach. W tamtejszej hali Węgierki pokonały gospodynie 32:23 i w tym momencie rywalizacja w eliminacyjnej grupie 5. została rozstrzygnięta. Polki i Węgierki jadą do Szwecji. Słowaczki i Finki zostają w domach.


FINLANDIAPOLSKA 11:33 (3:17)

POLSKA: Wysokińska, Kordowiecka, Płaczek – Zimny 1, Stachowska, Siódmiak 3, Królikowska 3, Grzyb 3, Kudłacz-Gloc 9, Zych 1, Drabik 2, Kołodziejska 2, Pasternak 5, Galińska 1, Szarawaga 1, Achruk 2.

To czwarta kolejna duża impreza, na którą jadą Polki. Dwa mundiale, drugie Euro - od 2013 roku Polki na stałe zagościły na salonach. Ogromna w tym zasługa Kima Rasmussena, który obejmował drużynę będącą w ogromnym kryzysie i doprowadził do znakomitych wyników. Duńskiemu selekcjonerowi kibice będą mogli podziękować w sobotę 4 czerwca. O godzinie 20.00 w płockiej Orlen Arenie pewne już awansu Polki zagrają ostatni mecz w tych eliminacjach - ze Słowacją. Będzie to zarazem ostatnie spotkanie Rasmussena w roli trenera polskiej kadry. Od lipca zaczyna pracę z kadrą Węgier...

     zw  rem  por  bramki pkt
1.  Węgry  4  0  1  154:117  8
2.  Polska  4  0  1  135:96  8
3.  Słowacja  2  0  3  117:110  4
4.  Finlandia  0  0  5  71:154  0

 

 

Mecz Polska - Słowacja w sobotę 4 czerwca o godzinie 20.00. Transmisja w Polsacie Sport Extra