Reprezentacja Polski w meczu z Wenezuelą miała za zadanie przypieczętować awans do Rio i spokojnie zmierzała do swojego celu. Jedną z kluczowych postaci zespołu Stephane'a Antigi tradycyjnie był już Michał Kubiak, który dwoił się i troił we wszystkich niemal elementach siatkarskiego rzemiosła. W jednej z akcji na otwarcie trzeciej partii kapitan reprezentacji Polski otrzymał zadanie specjalne, bowiem w jednej, długiej akcji dostał do skończenia aż cztery piłki!

 

Rywalom trzykrotnie udawało się podbijać jego próby, jednak czwarta z nich zaskoczyła wszystkich. Kubiak bowiem wykonał efektowny piruet i wystawę zakończył atakiem... tyłem do siatki. Blokujący Kervin Pinerua nie mógł spodziewać się takich fajerwerków! Piłka w koncertowy sposób wpadła więc w pole Wenezuelczyków.