Llewellyn, choć nie ma prawego przedramienia, pokazał, że dysponuje nieziemską siłą. Po kilkunastu sekundach sprowadził walkę do parteru i tam zasypał Piszczka ciosami z góry. Sędzia nie miał innego wyjścia i musiał przerwać walkę. Dla Anglika było to już trzecie zwycięstwo i trzecie przed czasem. Wszystkie odniósł w pierwszej rundzie!

Polak w 2014 roku wystąpił nawet na gali Fight Exclusive Night. Pokonał wtedy Janusza Dylewskiego (2-20, 2 SUB), pokonując go duszeniem gilotynowym w pierwszej rundzie.