"Trójkolorowi" w piątkowy wieczór wygrali na Stade de France z Rumunią 2:1. Autorem bramki na wagę zwycięstwa w 89. minucie był właśnie Payet, który oddał efektowny strzał sprzed linii pola karnego w samo "okienko". Przy pierwszym golu dla gospodarzy zaliczył zaś asystę. To właśnie na 29-letni pomocniku West Ham United skupiła się po spotkaniu uwaga mediów z różnych krajów. Dwa dni po meczu zachwycają się nim nadal rodacy z oddalonej o ponad 9 000 kilometrów od Paryża wyspy Reunion.

"Payet na prezydenta" - można przeczytać apel na pierwszej stronie gazety "Le Quotidien". W podobnym tonie pochwały wyraża dziennik "Le Journal", który nadał zawodnikowi miano bohatera narodowego.

Cytowany jest także Harris Maillot, który był trenerem Payeta, gdy ten jako dziecko zaczynał przygodę z futbolem w klubie AS Saint-Philippe. "Nasz mały chłopiec jest na dobrej drodze, by wspiąć się na szczyt. Jesteśmy z niego bardzo dumni" - podkreślił szkoleniowiec.