Marcin Feddek: Wojtek, mega koncentracja, bo miałeś mało sytuacji w tym meczu. W końcówce zderzyłeś się z Łukaszem Piszczkiem. Nic Ci nie jest? Przez moment zadrżeliśmy.

 

Wojciech Szczęsny: Nie, zderzyliśmy się trochę. Wyszło dobrze, jeszcze trochę czasu zaoszczędziliśmy. Wszystko jest OK. Jestem trochę poobijany, ale graliśmy z brytyjską drużyną, więc tego oczekiwaliśmy.

 

Razem gotujecie świetnie pierogi. Pytałem wcześniej Grzegorza, czy ugotujecie Irlandię Północną. No i ugotowaliście ją!

 

Grzegorz Krychowiak: Wygraliśmy, to jest najważniejsze. Po to tutaj przyjechaliśmy, żeby pokazać swoje umiejętności od pierwszego meczu. Nie popadamy jednak w hurraoptymizm. Będziemy się przygotowywać do kolejnych meczów z chłodną głową. To jest dopiero początek.

 

Grzegorz grał perfekcyjnie, ale jak zaliczył dwie straty na środku boiska, to zadrżało Ci serce?

 

Wojciech Szczęsny: Nie chcę być złośliwy, Grzesiu zagrał bardzo dobry mecz. Podejmował czasami ryzyko w środku pola, wyszło dobrze, nie straciliśmy bramki, także wybaczam mu dzisiaj.

 

Twój kolega został piłkarzem meczu.

 

Wojciech Szczęsny: Gratuluję Ci.

 

Grzegorz Krychowiak: Ale dlatego, że miałem dziesiątkę, to w ciemno dają.