Były kadrowicz podsumowując drugi mecz Polaków w mistrzostwach Europy we Francji powiedział, że piłkarze Adama Nawałki w ważnym spotkaniu z topowym rywalem wykorzystali wszystkie swoje atuty. Jego zdaniem biało-czerwoni zagrali na maksimum możliwości, co potwierdziło dojrzałość i potencjał zespołu oraz dobre przygotowanie do turnieju.

Można powiedzieć, że ten mecz, poza pierwszymi 20 minutami, kiedy daliśmy zepchnąć się do głębokiej defensywy, przebiegał według przewidywanego scenariusza. Niemcy atakowali, dłużej utrzymywali się przy piłce i przeważali, co potwierdzają statystyki. Polacy czekali na swoje szanse po szybkich atakach i w efekcie stworzyli groźniejsze sytuacje. To też o czymś świadczy – podkreślił 15-krotny reprezentant kraju.

Tłumaczył, że konfrontacja z mistrzami świata musiała mieć taki przebieg, ponieważ Niemcy mają lepszych i bardziej doświadczonych piłkarzy. Nadmienił jednocześnie, że Polacy przeciwstawili się całym zespołem oraz agresywnością, mobilnością i organizacją gry w defensywie.

Zaznaczył również, że choć cel został osiągnięty i z remisu trzeba być zadowolonym, to trudno też odżałować zmarnowanych bramkowych szans z drugiej połowy.

Mistrzowie świata nie mieli tak dobrych okazji, jak Arkadiusz Milik. Myślę, że te dwie akcje będą mu się śniły po nocach, bo takich sytuacji z tak dobrym rywalem może już nie mieć. Musimy mu jednak wybaczyć - przyznał strzelec siedmiu goli dla drużyny narodowej.

Były napastnik m.in. GKS Bełchatów, US Palermo i SC Heerenveen podopiecznych Nawałki najbardziej chwalił za grę w obronie i nieodstępowanie rywali nawet na krok.

Każdy dał z siebie wszystko i zostawił na boisku serce. Najbardziej podobali mi się gracze defensywni: Michał Pazdan, Kamil Glik, Grzegorz Krychowiak i Krzysztof Mączyński. Mieli naprawdę dużo roboty i wykonali zadanie. Ogólnie cały zespół zagrał bardzo dobrze w defensywie – podsumował, a Roberta Lewandowskiego nazwał "prawdziwym kapitanem".

Bo dawał przykład kolegom jak twardo trzeba walczyć z mistrzami świata - dodał.

Po zwycięstwie 1:0 nad Irlandią Płn. i remisie 0:0 z Niemcami w ostatnim meczu grupowym ME 2016 Polacy zmierzą się we wtorek z Ukrainą (godz. 18 w Marsylii), która straciła już szanse na awans do fazy pucharowej.