Prezydent Rosji mówił o tym podczas dyskusji w ramach 20. Międzynarodowego Forum Gospodarczego w Petersburgu. Zapytany o jego ocenę zajść podczas piłkarskich mistrzostw Europy między kibicami Rosji i Anglii w Marsylii, powiedział ironicznie, że "zastanawia się nad tym, jak 200 kibiców rosyjskich, mogło pobić kilka tysięcy Anglików".

 

Rosyjski prezydent zaznaczył, że żałuje, iż doszło do zakłócenia porządku podczas piłkarskich mistrzostw Europy. Zadeklarował, że władze robią wszystko, aby nie dopuścić do szerzenia się chuligaństwa na stadionach. Zapewnił, że podczas mistrzostw świata w 2018 roku uczynią wszystko, aby impreza odbywała się w spokoju i była tylko sportowym świętem.

 

Putin podkreślił jednak, że doping w sporcie nie jest tylko problemem Rosji, przypadki stosowania zabronionych środków wykrywane są także u sportowców z innych państw.

 

W piątek w Wiedniu zostanie ogłoszona decyzja Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) o tym, czy zawodnicy z tego kraju wystąpią w sierpniowych igrzyskach.

 

Rosyjscy lekkoatleci są zawieszeni od 13 listopada. WADA poinformowała w czwartek, że między 15 lutego a 29 maja tego roku nie mogło zostać przeprowadzonych aż 736 zaplanowanych kontroli antydopingowych. Z kolei w tym okresie kolejnych 49 sportowców z Rosji zostało złapanych na stosowaniu niedozwolonych środków, w tym głównie meldonium.

 

W przeddzień jednej z ważniejszych w historii decyzji IAAF, Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) ujawniła kolejne szczegóły afery dopingowej w Rosji. Nie stawiają one w dobrym świetle Rosjan, którzy wprawdzie od miesięcy robią wszystko, by przekonać władze lekkoatletycznej centrali o głębokich reformach w systemie antydopingowym, ale nie brakuje krytycznych opinii, że to jedynie zasłona, a w rzeczywistości nic się nie zmieniło.

 

O losie rosyjskich lekkoatletów zadecyduje 25 z 27 członków Rady IAAF. Do Wiednia nie przyleci Nawaf Bin Mohammed Al Saud z Arabii Saudyjskiej, który w tym czasie ma ślub córki oraz zawieszony Kenijczyk David Okeyo. Rada obradować będzie pod kierownictwem szefa IAAF Sebastiana Coe. Głównym punktem posiedzenia jest raport Norwega Rune Andersena, szefa specjalnej komisji nadzorującej reformy. Ma on także przedstawić swoją propozycję rozwiązania problemu.

 

W Radzie IAAF zasiada także jeden Rosjanin Michaił Butow. Na razie nie podjęto decyzji, czy będzie mógł wziąć udział w głosowaniu.