Maciej Sulęcki od czasu przeprowadzki do Stanów Zjednoczonych powtarzał, że liczy na wielkie walki. Po trzech wygranych z rywalami co najmniej przeciętnymi otrzymał szansę boksowania z Hugo Centeno Jr. - rywalem zdecydowanie groźniejszym od tych poprzednich. Niepokonany bilans Amerykanina nie robił wrażenia na Polaku, który od pierwszego gongu wyglądał znakomicie.

Już od samego początku Sulęcki narzucał swój styl walki, nie pozwalając Centeno na rozpędzenie się. Regularnie trafiał i wybijał go z równowagi. Jego rywal jakby nie spodziewał się takiej intensywności i nie potrafił znaleźć żadnego rozwiązania na kapitalnie przygotowanego pięściarza z Polski. Był zagubiony, a to była tylko woda na młyn dla Sulęckiego, który konsekwentnie go rozbijał.

Kiedy Centeno zrywał się do jakiegoś śmielszego ataku, to Sulęcki mądrze chował się za gardą, by po chwili odpowiedzieć z kontry. Każda kolejna runda padała łupem Polaka, który mimo prowadzenia na kartach punktowych dążył do nokautu. W końcowych rundach było blisko, bo Amerykanin chwiał się coraz mocniej, ale stał na nogach. W dziesiątym, ostatnim, starciu nie dał jednak rady. Po mocnym prawy prostym padł na deski, a sędzia nia pozwolił na kontynuację pojedynku.

Dla Sulęckiego to najważniejsze zwycięstwo w karierze i przepustka do jeszcze większych walk. Najlepszy polski średni czeka na wyzwania!

Wynik walki:

Maciej Sulęcki pokonał przez techniczny nokaut w dziesiątej rundzie Hugo Centeno Jr.