Andrzej Fonfara liczył na to, że jego przeciwnikiem będzie mistrz świata WBC w kategorii półciężkiej Adonis Stevenson, lecz ostatecznie na takie starcie będzie musiał poczekać. Wobec tego kolejną przeszkodą, na drodze do rewanżu z Kanadyjczykiem, został Joe Smith Jr legitymujący się całkiem niezłym rekordem, tyle że pokonani przez niego zawodnicy nie byli z tej najwyższej półki. Mimo to Amerykanin odgrażał się, że zamierza Polaka pokonać, bo wie, jak ma boksować.

Fonfara nie tak dawno ustanowił wraz z Nathanem Cleverlym (29-3, 15 KO) rekord uderzeń w historii wagi półciężkiej (2524). Polak wygrał tę walkę, potwierdził, że znajduje się w czołówce swojej dywizji, lecz Walijczyk pokazał, iż można go trafić. Tak argumentował swoje szanse Smith Jr. - To świetny pięściarz, ale przyjmuje dużo ciosów. Wykorzystam to - powiedział o rywalu. Z zawodu murarz, ale w ringu to nie miało znaczenia.

 

Jak powiedział, tak też zrobił, choć początek nie do końca na to wskazywał. Smith Jr dał się kilka razy trafić i wydawało się, zwycięstwo Polaka jest kwestią czasu. Tak się nie stało, bo to niespodziewanie Amerykanin wystrzelił prawym sierpowym. To było szokujące zdarzenie - Fonfara wstał, ale było widać, że jest mocno wstrząśnięty. Smith Jr ruszył do wykończenia walki. Trafił lewym, później ponownie prawym sierpowym i sędzia musial przerwać starcie. Szok.

Wynik walki:

Joe Smith Jr pokonał przez nokaut w pierwszej rundzie Andrzeja Fonfarę.