Po meczach towarzyskich przed Euro 2016 mieliśmy ogromne obawy o polską defensywę. Martwiała niepewność Pazdana, a także błędy Artura Jędrzejczyka. Jednak podopieczni Adama Nawałki idealnie trafili z formą. Para stoperów Glik – Pazdan stanowi zaporę nie do przejścia dla rywali. Zawodnik Legii Warszawa nie popełniał błędów w konfrontacji z Irlandczykami z północy, a z mistrzami świata był najlepszy na boisku. Świetnie rozumie się z kapitanem Torino i nie mają problemów z ustawieniem.

 

Para stoperów jest znakomicie wspomagana przez naszych bocznych obrońców. Łukasz Piszczek w końcu wrócił do swojej dobrej reprezentacyjnej formy. Zawodnik wcześniej krytykowany przez m.in. Wojciecha Kowalczyka za grę w kadrze, teraz  nie daje podstaw do podważenia swojej pozycji. W rywalizacji z Niemcami kapitalną robotę w defensywie wykonał Jakub Błaszczykowski, pomagając na prawej stronie Piszczkowi. Nieobecnego Macieja Rybusa świetnie zastępuje Jędrzejczyk. Zawodnik Legii w pierwszym meczu na Euro świetnie radził sobie w grze powietrznej z rosłymi rywalami. W kolejnych spotkaniach także nie zszedł poniżej tego poziomu.


Nie można tez zapominać o bramkarzach. Mecz z Irlandią Północną był trudny pod względem utrzymania koncentracji dla Wojciecha Szczęsnego, ale zmuszony do interwencji podejmował słuszne decyzje. Kapitalną paradą po strzale Mestua Ozila popisał się Łukasz Fabiański, który zastąpił kontuzjowanego bramkarza Romy. Spotkanie z Ukrainą to także jego dobra gra i kilka ważnych interwencji.


Zawodnicy pytani o świetną dyspozycję w obronie zgodnie odpowiadają, że gra defensywna zaczyna się od Roberta Lewandowskiego. Na odpowiednią odbudowę ustawienia permanentnie zwraca uwagę Adam Nawałka. Organizacja gry od początku pracy z reprezentacją jest oczko w głowie selekcjonera i na Euro widzimy tego efekty.