Mateusz Borek: Kamil odpisuje na 234. sms-a, bo trafił do nas z telefonem. Gratulacje już się zaczęły i zaraz bateria będzie bliska wyczerpania.

 

Kamil Glik: Nie, bateria jest naładowana. Na pewno sporo tych gratulacji, także fajnie. Cieszymy się wszyscy razem.

 

Dochodzi to do Ciebie. Polska w ćwierćfinale Euro 2016.

 

Jeszcze nie. Przed turniejem mało kto się spodziewał, że dojdziemy do ćwierćfinału i stracimy tylko jedną bramkę. Fajnie. Tym bardziej po takiej dramaturgii i rzutach karnych. Nie ma nic piękniejszego niż awansować do kolejnej fazy w takich okolicznościach.

 

Wracamy do Marsylii...

 

Tak, widzimy się niebawem w Marsylii. Czekamy na naszego przeciwnika, trochę bardziej zrelaksowani. Kolejna fajna przygoda przed nami. Zobaczymy, co się wydarzy. Jesteśmy coraz bliżej strefy medalowej. Jedziemy dalej z pokorą i pewnością siebie. Zobaczymy, co z tego może wyjść.

 

Cała rozmowa z Kamilem Glikiem w załączonym materiale wideo.