Pazdan jechał na Euro 2016 z łatką obrońcy, który z braku lepszego wyboru przez Adama Nawałkę, musi grać u boku naszego eksportowego stopera - Kamila Glika. Pierwszy mecz z Irlandią Północną wcale nie poprawił prasy Michała u kibiców, bo nasz obrońca zaliczył błąd, który mógł kosztować nas stratę bramki na 1:1. Nawałka postawił jednak na Pazdana także w kolejnym meczu z Niemcami... i to właśnie wtedy narodziła się "legenda", która do tej pory krąży w internecie.

To właśnie po bezbramkowym remisie z naszymi zachodnimi sąsiadami, w którym swój wielki udział miał wygolony "na zero" obrońca... powstała fraszka na jego temat, wychwalająca ofiarne interwencje i wielki spokój Michała.

 

 
Niesamowity mecz Pazdana wywołał też lawinę memów w internecie. Obrońca Legii Warszawa został nazwany między innymi "Ministrem Obrony Narodowej", "Pazdannaro", a na jego cześć przerabiano cytaty z polskich filmów.






 

Po spotkaniu z Ukrainą, które Pazdan również może zaliczyć od niezwykle udanych, polscy kibice zaczęli już myśleć o meczu 1/8 finału. W związku z tym powstała... modlitwa do defensora, który miał dać naszej reprezentacji historyczny awans do najlepszej ósemki mistrzostw Europy.