"Cel jest taki, aby odrobić straty. W jaki sposób, to już mniej ważne. Najważniejsze to przejść do następnej rundy" - powiedział opiekun "Pasów" podczas środowej konferencji prasowej.

 

Wyjaśnił, że w pierwszym spotkaniu nie było w podstawowym składzie Miroslava Covilo ze względu na jego lekki problem ze zdrowiem. Teraz jest już wszystko w porządku. Dalej leczy uraz Paweł Jaroszyński (nie zagra Bartosz Kapustka, który jest na urlopie).

 

"0:2 to jest fatalny rezultat pierwszego meczu. Zawiedliśmy na całej linii. Zdajemy sobie z tego sprawę. Jednak puchary rządzą się swoimi prawami, jest mecz i rewanż. Myślę, że po pierwszym spotkaniu za szybko nas skreślono, za szybko mówiono o kompromitacji Cracovii. Poczekajmy na wynik drugiego meczu. Uważam, że jesteśmy w stanie odrobić straty, ale musimy zdecydowanie mądrzej i skuteczniej zagrać" - uważa Zieliński.

 

Skendija to aktualny wicemistrz Macedonii. Klub, który powstał w 1979 roku, największy sukces odniósł pięć lat temu, kiedy zdobył jedyne mistrzostwo kraju. Jest też aktualnym zwycięzcą rozgrywek o Puchar Macedonii. Jeśli Cracovia upora się z ekipą z Tetowa, może trafić w 2. rundzie na azerskie Neftczi Baku lub maltański Balzan FC.

 

Trener rywala "Pasów" Bruno Akrapovic poinformował w środę, że porównaniu z pierwszym pojedynkiem nie musiał zmieniać kadry np. ze względów zdrowotnych: „Wszyscy zawodnicy są na pokładzie”.

 

„Wynik 2:0 daje nam nieco komfortu. Jednak w futbolu nawet zwycięstwo 3:0 (w pierwszym meczu – PAP) o niczym nie przesądza” - powiedział Akrapovic.

 

Przyznał, iż był zaskoczony postawą krakowian w Skopje. Uważa, że na własnym obiekcie Cracovia zagra odważniej, agresywniej.

 

Czwartkowy mecz w Krakowie rozpocznie się o godz. 20.