Sebastian Staszewski: Trudno skupić się na meczu, kiedy po murawie biega tak wielu atrakcyjnych mężczyzn?

 

Antonella Gonzalez: Nie, bo kiedy jestem na murawie, jestem całkowicie skupiona na mojej pracy. Nie zastanawiam się, jak piękni czy przystojni są piłkarze. Wiadomo jednak, że patrzę na nich w trochę inny sposób, jestem przecież kobietą! Nie ma w tym nic złego. Nie szukam jednak niczego specjalnego, po prostu wykonuję swoją robotę. Choć muszę przyznać, że przy pierwszym kontakcie zwracam uwagę na uśmiech.

 

Dziennikarze na całym świecie mówią o rywalizacji Ronaldo - Bale. Nie jest łatwo znaleźć odpowiedź na pytanie, który z nich jest lepszy, ale czy może Pani powiedzieć, który jest przystojniejszy?

 

Hmmm, nie wiem… Nie wiem, czy w ogóle są przystojni! Może jednak bardziej Cristiano, bo jest silnym, dobrze wyglądającym facetem. Ale Bale także jest uroczy.

 

Ma Pani swojego faworyta?

 

Niestety nie było go na mistrzostwach – to Hiszpan Fernando Torres! Moją ukochaną drużyną jest Atletico Madryt, a Fernando tam gra. I to jest mój numer jeden.

 

Muszę zapytać o polskich piłkarzy. Zna Pani kilku?

 

Znam Łukasza Podolskiego.

 

On gra dla Niemiec.

 

Tak, wiem! I nie wiem, czemu powiedziałam Podolski. Chyba dlatego, że jest przystojny. Lewandowski to bardzo dobry zawodnik. Miał wielką szansę, aby na Euro pokazać światu swoje umiejętności. W meczu z Portugalią zabrakło wam szczęścia. Bo rzuty karne to często kwestia szczęścia. Ale Polacy i tak zagrali bardzo dobre mistrzostwa Europy.

 

A kto jest przystojniejszy: Lewandowski, Ronaldo czy Bale?

 

Wolę Lewandowskiego - od Cristiano, a na pewno od Bale’a. Jest prawdziwym mężczyzną.

 

W skali od 1 do 10 to…

 

Mocna ósemka!

 

Całą rozmowę z wenezuelską dziennikarką zobacz w materiale wideo.