Oceniając w rozmowie z półfinałowe pojedynki piłkarskich mistrzostw Europy we Francji Bąk stwierdził, że ogromnie żałuje, że zabrakło w nich Polaków, bo mieliby duże szanse na awans do finału. „Walia bardzo dobrze zaprezentowała się na tym turnieju, ale był to zespół jak najbardziej do ogrania przez nas. Dlatego ogromnie mi szkoda naszego meczu z Portugalią i tych karnych, bo była szansa na historyczny wynik. Miałem już nawet przygotowaną specjalną koszulkę na finał podzieloną na pół: pół Polski i pół Francji, bo tyle lat spędziłem we Francji, że to moja druga ojczyzna” – dodał.

 

Według byłego zawodnika m.in. Olympique Lyon i RC Lens znacznie ciekawszy i stojący na wyższym poziomie był półfinał z udziałem Niemców i Francji. „Można powiedzieć, że to był przedwczesny finał. Raz jedni przeważali, później drudzy. Jedni i drudzy mieli swoje sytuacje bramkowe i wiele się działo pod obiema bramkami. Gdyby wygrali Niemcy nikt by nie miał pretensji, bo zagrali w pierwszej połowie świetne zawody. Okazało się jednak, że oni też są do pokonania i teraz Francja jest chyba faworytem finału” – stwierdził 96-krotny reprezentant Polski.

 

Bąk nie przekreślił jednak zupełnie szans Portugalii. Według niego kluczem do sukcesu może być postawa Ronaldo. „Ma na koncie już kilka goli, ale według mnie nie pokazał jeszcze w pełni swoich możliwości. Sprawia dla mnie wrażenie uśpionego. Oby tak było dalej, bo jak się przebudził, to gospodarze mogą mieć problemy. I wydaje mi się, że może tak się stać, bo w końcu do finał, ostatni mecz i nie ma już po co się oszczędzać. To decydujący pojedynek i wszyscy dadzą z siebie ponad sto procent. Ronaldo ma tę pazerność na zwycięstwa i jestem przekonany, że nawet jeżeli coś go tam boli, odczuwa skutki długiego sezonu, to w niedzielę będzie walczył jak w żadnym wcześniejszym meczu na tym turnieju” – dodał.

 

Mimo wszystko Bąk daje większe szanse w finale Francji i to jej będzie kibicował. „Muszę jednak przyznać, że Francuzi jakoś mnie nie zachwycili na tym turnieju. To nie jest tej klasy zespół jak ten, kiedy grali w nim Laurent Blanc, Zinedine Zidane czy David Trezeguet. Najważniejszy jednak jest zawsze wynik końcowy. Może nie grają tak efektownie, nie zachwycają, ale pokonali Niemców i są w finale. Mają duże szanse na mistrzostwo i jeżeli je zdobędą, nikogo nie będzie interesowało w jaki stylu to osiągnęli. To samo zresztą można powiedzieć o Portugalii, która dotarła do finału wygrywając tylko jeden mecz w regulaminowym czasie” – zakończył.(