- Kim był św. Dionizy? Był kapłanem, który przybył do Francji jako misjonarz w połowie III wieku naszej ery. Rzymianie, którzy rządzili w tamtym czasie na tych terenach, nie akceptowali faktu, że ten człowiek nawracał ludzi na chrześcijaństwo. Został aresztowany, uwięziony i poddany torturom - wspomina tę wybitną postać francuski przewodnik, Laurent Lo Tutala.

 

- Władze chciały go stracić na najwyższym wzgórzu w Paryżu, obecnie nazywanym Montmartre. Miał zostać zaprowadzony na szczyt, ale Rzymianom nie chciało się wspinać na sam wierzchołek, więc na wysokości dzisiejszego Place des Abbesses został ścięty. To było straszne! Jego głowa została odcięta, a Rzymianie odeszli. Dionizy podniósł swoją głowę i ją… obwiązał - opowiada Lo Tutala.

 

- To musiało upiornie wyglądać! Wyobraźcie sobie! Podniósł swoją głowę i dalej wspinał się na szczyt wzgórza. Był wykończony, ale nie przestawał nauczać i głosić kazań. Szedł tak przez następne 10 kilometrów aż do miasta, które dzisiaj nazywane jest Saint – Denis. Tam położył swoją głowę na ziemi, bo był wyczerpany - kontynuuje przewodnik.

 

- Wiecie co dziś wznosi się w tym miejscu? Stade de France! Tu gdzie leżała głowa św. Dionizego dzisiaj gra się w piłkę. Dionizy szedł jeszcze przez jakiś czas, ale już nie miał sił. Umarł w miejscu, w którym dziś stoi bazylika Saint – Denis - opowiada Lo Tutala.

 

Co ciekawe św. Dionizy jest patronem Francji, a także cierpiących na bóle głowy i migreny.

 

Cała historia Saint-Denis w załączonym materiale wideo.