W ubiegłym sezonie Nikolić zdobył tytuł króla strzelców Ekstraklasy. W 38 spotkaniach zdobył 28 bramek, a przy okazji zanotował 9 asyst. Portal transfermarkt.de wycenia zawodnika Legii na 3,5 mln euro. Kapitalny sezon w barwach mistrza Polski zaowocował zainteresowaniem wielu klubów. Także chińskich.


- Kiedy grałem w Videotonie, naprawdę myślałem, że ofertom z Azji będę mówił "nie". Teraz sytuacja się zmieniła. Rozpatrzę każdą propozycję, będę pytał o opinię ludzi, którzy śledzili moją karierę. Oferta z Chin, którą miałem zimą, była bardzo satysfakcjonująca dla mnie i klubu, ale nie zdecydowałem się, bo nie chciałem w połowie drogi rezygnować z celów, jakie założyłem sobie z Legią. Sytuacja jednak jest teraz inna i nie wykluczam, że trafię do Chin czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich – powiedział Nikolić.


Strata Nikolicia dla Legii byłaby ogromnym osłabieniem. Trener Besnik Hasi w ataku ma do dyspozycji tylko jednego nominalnego napastnika wracającego po kontuzji Aleksandara Prijovicia. W razie konieczności na szpicy może zagrać Kasper Hamalainen. Co prawda do Legii dołączyło dwóch młodych snajperów, ale Sandro Kulenović i Sadam Sulley przyszli z myślą przyszłości i spokojnym wprowadzaniu ich do drużyny. Pieniądze z transferu Węgra mogą być przeznaczone na wzmocnienia przed walką o Ligę Mistrzów.